nie przegap
Home / AZJA / Malezja (page 3)

Malezja

La naturalesa

Nuestra casa tiene mucha vida.Murcielagos, hormigas, cucarachas, ratones, ardillas – es normal. Pero hoy algo raro salio de nurestro muro de madera. Algo salio y se fue.. De verdad en nuestra casa existe mucho mas vida que nosotras piensamos..   ...

Czytaj całość »

Live

Our little home, our little room, full of life. Bats, ants, cockroaches, mice, scuirrels, ok, it is normal. But today something strange came out from our wooden wall. Came out and flew or maybe crawled away, Im not sure as ...

Czytaj całość »

El mar hambioso

Durante la noche habia la tormenta. Las hoyas estaban comiendo la playa. Cuanto se desperte – la parte grande de la playa desaparesco. No puedo imaginarme que pasa acca durante la temporada de monsun.      

Czytaj całość »

Hungry sea

  We had strong winds last night. When I got up to see what was going on, I saw agressive waves eating up our beach. In the morning I couldnt believed what I saw. A good part of our beach ...

Czytaj całość »

Droga

Tukłyśmy się wolno podmiejskim autobusem, smutno wyglądając przez okno. Przyroda krzyczała radosnymi kolorami po naszej lewej stronie, po prawej natomiast zbierało sie na mordor.  – A w Mari-Mari teraz słonko świeci – powiedziała Gajenka smętnie po dłuższym milczeniu.– Acha. – ...

Czytaj całość »

Nasz czas się dokonał

  ***   Nasz czas się dokonał. Wykrawcowałam zasłonę do prysznica. Pożegnałam się ze wszystkimi naszymi przyjaciółmi. Wymalowałysmy z Gajka piękne „Witajcie w Mari – Mari”. Więc witajcie. Zawsze, o każdej porze roku i dnia, będziecie tam mile widziani, a powita ...

Czytaj całość »

Ostatni poranek

Tym razem dzień wstał przepiękny, krzyczący intensywnościa barw i wyrazistością kształtów. Na drugim brzegu widziałam wyraznie różnoniebieskie łancuchy górskie, olśniewającą biel zabudowań wioski, obłą kopułę meczetu i wystrzeliwujący ku niebu minaret. Daleka i czesto niewidoczna Pulau Rawa wyrastała wyraźnie z ...

Czytaj całość »

Pożegnanie

Mari – Mari żegnało nas pięknie. Niebo ozdobiło się wszystkimi kolorami zachodu, rozpalając oddalającym się słońcem paletę złocistości, pomarańczy i czerwieni. Kto żyw wybiegał na plażę, a potem zastygał w niemym podziwie, urzeczony soczystością barw, żarliwie malowanych na puchowej kanwie ...

Czytaj całość »

Hawajski kokos

Demon nie doszedl do nas. Postraszył, zatrzymał nas na Perhentianie i poszedł bokiem. Nie mieliśmy do niego wielkiego o to żalu. Siedzieliśmy sobie wszyscy w sercu Mari-Mari, szczęśliwi z darowanego nam czasu. Nagle Eddy zerwał się i gdzieś poleciał. -Aaaa! On ...

Czytaj całość »

Uważaj o czym mówisz

Kula żalu stała mi w gardle od południa. Plecak leżał spakowany, ale czułam, że to jednak wciąż nie ten moment. Nie uszyłam jeszcze obiecanej zasłony na prysznic, nie zrobiłam polskiego, powitalnego napisu, ledwo zdążyłyśmy zaznaczyć się w Księdze Gości, a ...

Czytaj całość »