Home / Ameryka / Meksyk / Kłamstwa

Kłamstwa

– Mamo.. – przywitał mnie od progu skruszony głos mojego dziecięcia – Nie zjadłam śniadanka..
– Jak to nie zjadłaś śniadanka? – zmarszczyłam brwi, jako że temat jedzenia jest sprawą, którą traktuję z wielką powagą – Dlaczego go nie zjadłaś?..
– Bo boli mnie buś! – wyrzuciło z siebie moje dziecko ze zmartwioną miną, dla potwierdzenia faktu kiwając głową – Boli mnie buś..

Zmartwiłam się nie na żarty. Miałyśmy za sobą obie kilkudniowe, żołądkowe przejścia, ale wszystko wskazywało na to, że już obie wydobrzałyśmy. A tu taki zwrot akcji.

Najwyraźniej Gajkę dolegliwości trzymały dłużej niż mnie. Ból pojawiał się po posiłku bądź w jego trakcie, a czasem też znienacka, tak bez wyraźnej reguły – na przykład kiedy szłyśmy przez miasto.
– Mami, boli buś.. – anonsowała Gaja z obolałą miną – No puedo caminar.. (Nie moge iść..)

 

monastery1

 

No więc brałam malucha na ręce, bo po mieście chadzałyśmy bez nosidła, no i zmartwiona tachałam kochane kilogramy przez dobre kilka przecznic, po czym zasapana, stawiając małą na ziemi, mówiłam:
– Kochana, już nie mam siły.. Bolą mnie rączki.. Bolą plecki.. Musisz teraz iść troszeczkę sama.. – na co maluch wznosił swe niebieskie oczęta w górę i jęczał – ale mnie boli buuuus… – no i mama, w akcie desperacji, znów brała stwora na ręce, tachając chude 14 kg przez kolejne przecznice miasta.

Ten dziwny ból przychodził i odchodził, miał niewielkie natężenie, ale pomimo diety i probiotyków ustąpić nie chciał.
Zmartwiona nie na żarty, skonsultowałam się ze znajomym doktorem, posiadaczem dwójki dzieci i wielu znajomych z branży.
– Słuchaj – poradził mi tenże po długiej chwili namysłu – Mówisz, że boli ją jak idzie.. A spróbuj jej wytłumaczyć, że od chodzenia to nóżki bolą, nie brzuszek, bo brzuszkiem się przecież nie chodzi..

Oniemiałam, trawiąc zalecenie. Co prawda od jakiegoś czasu podejrzewałam juz Gajkę o nadużywanie troskliwego serca mamy, ale niepokój jednak podszeptywał: A co, jeśli na prawdę ją boli?.. A jeśli przeoczysz coś ważnego?..

Tak więc przy kolejnym ataku brzuszkowych dolegliwości przysiadłam na progu kamienicy i, biorąc dziecię na kolana, zaczełam klarować:
– Gajeczka, kochanie.. A może Ciebie nie brzuś boli, tylko nóżki? Bo tyle już dzisiaj przeszły, że faktycznie mogą boleć. Bo popatrz, chodzi sie na nóżkach, nie na brzusiu, wiec od chodzenia brzuś nie boli – tylko nóżki. Więc jak Cię nóżki bolą, to powiedz mamie, jak tylko będę mogła, to Cię przez chwilę na rączkach poniosę..

Na te słowa w oku Gai pojawił się błysk i.. nagle, w cudowny sposób dzieć ozdrowiał.
-Tak, nóżki bolą, nie brzuś! – oznajmił radośnie, po czym jak małpka wskoczył na ręce mamy.

Z niewyobrażalnym poczuciem ulgi i zgodnie z umową tachałam Gajona jeszcze dwie przecznice, po czym postawiłam na nogi, bo 14 kg na rękach jednak mocno dawało mi się we znaki.

I tak na jakiś czas ból brzucha przetransformował się w ból nóżek, a matczyne serce oraz portfel (probiotyki!) odetchnęły z ulgą, ale nie na dlugo.

(cdn)

 

 

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

15
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
osiabestiaGrazyna Maciek UrbanczykCeriseJoanna Olejnik Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
osia
Gość
osia

moze ona jest po prostu czasami zmeczona, przemeczona … bola ja nozki …

Cerise
Gość
Cerise

Super artykul i swieta racja tylko ze w wielu kulturach nalezy sie nauczyc wielu wymowek typu brzuch lub bol glowy bo nie wypada/nie mowi sie wprost…

Grazyna Maciek Urbanczyk
Gość

No ladne kwiatki. Troche sie usmialismy

Aleksandra Madałkiewicz
Gość

Jestescie niesamowite- cudowne dziewczyny

Ania Nowak
Gość
Mario
Gość
Mario

Pięknie jest patrzeć jak wędrujecie razem.
Jesteś wspaniałą matką

Mario
Gość
Mario

Zapewne Gajka poczuje się znacznie lżejsza zrzucając z siebie to uczucie, które towarzyszy wymyślaniu ( nie nazwałbym tego kłamstwami) powodów dla których nie chce sama przemierzać drogę na własnych nóżkach. Tobie pewnie kamień spadł z serca, wiedząc, że tak na prawdę nic jej nie dolega. Co niestety nie uchroni Cię przed niesieniem jej na własnych rękach. Gajka czuje się znacznie pewniej będąc blisko Ciebie, a i świat widziany z takiej wysokości jest zupełnie inny niż z poziomu dziecka.

M.
Gość
M.

Z jaką lekkością piszesz. Uwielbiam Cię czytać. Zaglądam rzadko, ale jak już wejdę, to jadę jak z książką. Są wpisy, do których wracam po kilka razy, tak je lubię. Dla mnie to chyba najlepsze miejsce w sieci. Ukojenie dla duszy. Ściskam Was mocno!

Joanna Olejnik
Gość

Ale Was lubię czytać , nawet kłamstwa….

Joanna Olejnik
Gość
Barbara Sopyłło
Gość

o dzieci tak mają:)

Monika Mazurek Kostuch
Gość

ale to sobie Gajka wykombinowała! 🙂

lavinka
Gość

Uch, gdzie te czasy, kiedy moje kochanie ważyło 14 kg. Teraz waży ponad 18 i już wniesienie po schodach jest dla mnie wyzwaniem. Tylko moja jakoś szybko wpadła na to, żeby mówić wprost „góra”, co tam jakieś ceregiele, że nóżki bolą czy nie bolą. Za to mamy zabawę w doktora i ona tak gra, że ją boli brzusiek, albo guowa, albo coś innego, że gdybym nie wiedziała, że udaje, to bym naprawdę myślała, że coś jej jest. Urodzona aktorka.

x

Check Also

Andy

– Słuchaj, Asia. Musze wpaść do domu po drodze. Do Mazatlan. Zmienić ...