Home / Ameryka / Ekwador / La Mitad del Mundo

La Mitad del Mundo

 

 

Przyznam, że jechałam w kierunku równika smutna i zamyślona. Bo tak na prawdę nie chcę jeszcze wracać, zachwyca mnie ta podroż i ludzie spotykani po drodze, miejsca do których docieramy, kolory, kształty i przestrzenie. Jechałam też smutna i przybita wieściami z Polski. Kolejne rozstania, kolejne samotne mamy, nowe dramaty rodzinne. I pytanie jednego z moich znajomych, zawieszone w powietrzu: czy Ty naprawdę myślisz, że te wszystkie uśmiechnięte zdjęcia na fejsbuku to prawda? Że tak wygląda moje, nasze życie?..

 

009

 

 

 

Przełomy nastrajają do przemyśleń i podsumowań, a La Mitad del Mundo takim moim przełomem jest. I tak sobie myślę o tym roku i moich fejsbuczkowych fotografiach. To prawda, przedstawiają tą jasną stronę podroży. Przecież nie raz było tak, że płakałam ze zmęczenia, z bólu emocjonalnego i fizycznego wyczerpania, nie raz było tak, że załamywałam się, rozpaczałam czy zwyczajnie cierpłam ze strachu. Zdarzało się przecież spotykać ludzi, którzy bynajmniej nie byli nam życzliwi i znajdować się w sytuacjach, które należały raczej do trudnych. Ale, gdy wracam pamięcią do tych chwil, widzę, że to tylko ułamek naszej podroży, mały, ciemny promil, który ginie w ciągłym i nieustającym zachwycie nad tym światem, tak innym od naszego, pełnym muzyki, słońca, gór olbrzymich, przestrzeni powietrznych, nieba błękitnego i zieleni wybuchającej odcieniami, jakich nigdy nie oglądałam w życiu! Tyle tu rzeczy, ludzi, światów fizycznych i duchowych, smaków, zapachów, kolorów i kształtów. Tyle wreszcie ludzi, tak innych od nas i takich samych jednocześnie.

Nie, moje zdjęcia nie kłamią. Faktycznie tak wygląda nasze tu życie. Jest w nim przestrzeń, i światło, i radość olbrzymia, wytryskująca z nas w najbardziej naturalny na świecie sposób, jest śmiech, i ocean miłości, i mnóstwo wciąż niezaspokojonego apetytu na to, co dalej, za zakrętem…

 

***

 

 

001

 

Kochani, no i stało się to faktem. Przekroczyłyśmy równik i po raz pierwszy od roku postawiłyśmy stopę na naszej – północnej półkoli. W jakimś sensie już jesteśmy w domu, prawda?.. 🙂

 

 

002

 

No i jak przystało na turystów, nie omieszkałyśmy sfotografować się z ową magiczną linią, która faktycznie jest magiczna..

 

 

003

 

Najpierw odnalazłyśmy równik na globusie.

 

 

004

 

Potem ustawiłyśmy na nim jajko, które ku naszemu zdziwieniu faktycznie stanęło na baczność! 

 

 

005

 

Potem sprawdzaliśmy coś, co mnie nieustannie fascynuje – czyli coriolisowskie wiry. Oczywiście moja ciekawość wielka była, wiec korzystając z nieobecności turystów przestawiałam zlewik z wodą z miejsca na miejsce i wiecie co? Faktycznie, na równiku woda leciała prosto w dół, ale wystarczyło zlew przesunąć dosłownie o pól metra od wyrysowanej czerwonej linii i już wirki zaczynały się zaznaczać. Delikatnie, ale były!!!

 

 

006

 

A na końcu ugotowałyśmy wodę w najmocniejszym na świecie, równikowym słoneczku.   

 

 

007

 

Tak więc, po nacieszeniu się zjawiskami fizycznymi,  otrzymałyśmy piękne dyplomy, które – jeśli uda się je dowieść w miarę niepomiętym stanie – z pewnością zawisną u nas na ścianie, a co!

 

 

008

 

A dyplomy faktycznie ucieszyły zarówno większą jak i mniejszą uczestniczkę eksperymentu, zresztą, zobaczcie sami.

 

 

 

 

About Bestia

6
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Beata Janicka KJoanna GajowyIzabela MarkiewiczJadzia LachFilip Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gość

Buziaki i powodzenia….:)))

Filip
Gość
Filip

Mega piękna sprawa! 🙂

Gość

Asienka, bo roznica miedzy swiatem tych zdolowanych i przybitych zyciem, a tych, ktorzy wciaz tym zyciem sie zachwycaja to cieniutka linia, ktora nazywa sie wdziecznosc 🙂

Gość

Gratuluje!!!!!!!

magnes-z-podrozy.blogspot.com
Gość

Gajka jaka zadowolona, a Wasze wspólne zdjęcie (to z wielkim plecakiem) jest piękne i bije z niego prawdziwa radość i szczęście 🙂 Owocnej dalszej podróży już po północnej stronie 🙂

Gość

Asia, przesyłam Wam buziaki i ściskam ciepło dwie podrózniczki! ☺

x

Check Also

Gracja, czyli wpis tylko dla dziewczyn

Tak, to będzie wpis tylko dla dziewczyn:))) Ponieważ nasze zasoby finansowe są ...