Home / Ameryka / Meksyk / Przepis na kawę z kokosa

Przepis na kawę z kokosa

Aby napić się kawy z kokosa, przede wszystkim trzeba mieć kokosowe drzewo. To w zasadzie nie jest wielkim problemem, bo w tej części świata drzewa ciężkie od kokosów rosną dosłownie wszędzie, problem pojawia się jednak, gdy chcemy po te kokosy sięgnąć. Dobrze jest mieć wówczas maczetę zamocowaną na bardzo długim kiju, bądź drabinę równą strażackiej, lub kogoś, kto na to drzewo po prostu wejdzie.

Nie znam wielu ludzi, którzy potrafią tą sztukę. Pień palmy do grubych nie należy i tylko czasami pochyla się romantycznie nad taflą wody. Zwykle trzeba włazić 6-8 metrów po śliskiej korze, po czym należy zatrzymać się na górze, by ukręcić kokosa. Ukręcić, nie urwać, więc stopień trudności rośnie, bo do kręcenia przydają się dwie ręce. A potem dodatkowo należy zejść tak, by nie spaść oraz nie spalić sobie stóp podczas awaryjnego zjazdu „na strażaka”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak wynika z powyższego opisu, wypić kawę z kokosa nie jest łatwo, albowiem najpierw kokosa trzeba mieć. Drogi ku owemu orzechowi bywają różne, my chyba wybrałyśmy najsympatyczniejszą. Otóż do palmowego raju zaglądnął.. Chopin:)  Tenże doświadczony podróżnik, który w niejednym miejscu świata kokosy zrywał, regularnie wprawiał w zakłopotanie zarówno obcaków i  jak i miejscowych.
– Ooo – powiedziała kiedyś jedna z wanuatanek do Kingi, partnerki Chopena – widzisz.. Ale masz fajnego chłopa.. Mój to kokosów nie zrywa..

No bo z tymi kokosami faktycznie nie tak łatwo jest. Próbowałam – wiem z autopsji. Obie z Gajką próbowałyśmy. Gajka na palemkę w wersji mini, mama – na dorosłą. Wlazłam kawałek, owszem, ale stopy bolały, palce piekły żywym ogniem, w rękach brakowało siły, a w głowie pulsowało pytanie – a co zrobię, jak braknie mi siły wyżej? Spadnę jak dojrzały kokos?.. Jak Ewka na zaliczeniu z lekkiej atletyki, gdy to – by dostac bardzo dobrze – musiałyśmy wspiąć sie po linie aż pod sam sufit starej AWF-owskiej hali na Grzegórzkach?..

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak więc Chopin był jedynym z naszego szeroko rozumianego towarzystwa, który żadnej palmie nie przepuścił. Piął się do góry sprawnie, zrzucał ciężkie kokosowe kiście, a gdy już opite na drugą stronę leżałyśmy z Wiolką i Czarkiem na plaży – wiązał je zgrabnie i tachał do domu – z tajemnym w głowie planem.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERAI tak to, któregoś tulumskiego poranka, gdy to siedziałam zanurzona po pachy w komputerze, zapachniała mi nagle aromatyczna, meksykańska kawka.. Porzuciłam więc rozpoczęty wątek, i biorąc kompa pod pachę – podkradłam się do kuchni. A w kuchni – uśmiechnięty Chopin. A na stole – nowa zastawa na naszym tulumskim stole, a dokładnie stole Wioletty i Cezarego, którzy zaprosili nas do swych cudownych cabanas w najpiekniejszym zakątku Yucatanu. A w zastawie – parująca KAWA – świeżutka, pachnąca, niebiańska, meksykańska KAWA – w jedynych, rękami Chopina zrobionych kokosowych filiżankach.

pisanie bloga kokosedited

 

kokosowe kubkiedited

 

Dzieląc się z Wami jej smakiem i aromatem – życzę Wam pięknego, obfitującego w niespodziewanki dnia. Takiego jak ten, który się nam dopiero zaczął.

 

***

 

 

 

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

10
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Somos dos - migawki z podróży Małej i DużejKrysia KrupaTomasz AndersEwa SiudaJusta Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gość

No własnie. Nie wytrzymałam i wlazłam na palme. Pod tym linkiem kryje się relacja:) http://somosdos.pl/2016/04/polowanie-na-kokosy/

Gość

Dzis nie wytrzymalam i po raz drugi spróbowałam wlezc na palme. I wlazlam! Zemdlalam prawie ze strachu, jak po zerwaniu kokosa zaczelam sie z niej zeslizgiwac. Na szczescie ziemia byla blisko, bo ja na mniej ambitne drzewa wchodzilam, wiec udalo sie zeskoczyc, ale jak ten Chopin na te wysokie wlazi, zrywa kokosy i calo zlazi na dol (nie spadajac, ani nie zjezdzajac, krzyczac „aaaaa”) to ja na prawde nie wiem..

Gość

Niby za dużo na tym zdjęciu nie widać, ale mam poczucie, że czujesz się tam jak w raju 😉 Oby jak najwięcej takich dni!!!

Gość

Zakochałem się w tej kobiecie 🙂

Gość

Pozdrawiam kokosowe towarzystwo

Gość

W Polsce też już coraz piękniej, wiosna przyspieszyła o jeden miesiąc. Świat jest piękny tylko szkoda, że nie wszyscy ludzie tego nie widzą.

Justa
Gość

Oglądałyśmy w napięciu! Hania ciągle pytała gdzie jest Gaja…bo nam na Sri Lance spadł maleńki kokos 30 cm od nas. To ja jutro zrobię sobie gwatemalska kawę z mlekiem kokosowym, słuchając Chopina. Prawie robi wielka różnicę 😉 Pozdrowienia!

Gość

Och Bożenko! Zemdlała bym tam na tej palmie ze strachu a potem na tej plaży z zachwytu 😀 <3

Gość

Tulum jest super… Bylismy tam z Igim naszym synkiem w zeszlym roku. Taka wyprawa Kuba-Meksyk-Stany… ech. Teskno nam za palmami. Zazdroszcze i pozdrawiam:)

Gość

ale przepięknie, a u nas całą gębą WIOSNA !

x

Check Also

Andy

– Słuchaj, Asia. Musze wpaść do domu po drodze. Do Mazatlan. Zmienić ...