Home / Ameryka / Meksyk / Szpital

Szpital

No właśnie, nigdy nie wiadomo, jaki nam numer wytnie życie. Innymi słowy – my możemy mieć swoje plany, a życie i tak przeprowadzi na nas swój własny, bez oglądania się na nasze potrzeby, ustalenia czy chęci.

Dokładnie jutro o 10 rano miałam wysiadać na terminalu autobusowym w pewnym miasteczku kawał drogi stad – taki był mój plan. Jaki plan natomiast miało życie? Otóż jutro o godzinie 10 bedę leżała na stole operacyjnym, a pewien Bardzo Miły Chirurg będzie odprawiał obrzęd uwalniania mnie od bólu, który zupełnie niespodziewanie dopadł me ciało dzień wcześniej.

Leżę więc w dusznej, ciemnej sali, smyczą kroplówki przypięta do wieszaka, przez cienką igłę do krwioobiegu powoli wsącza się analgetyk, spowijając mój umysł watą otępienia. Podsufitowy wentylator wolno mieli gorące powietrze, smugi swiatła ze szpitalnego korytarza przeciskają się przez zasunięte niestarannie żaluzje, zza okna gada do mnie tropikalna noc.

Tuż obok spi sobie Mały Człowiek. Posapuje i wierci się niespokojnie – znaczy, że czegoś potrzebuje.

-Gajenku?.. Chcesz siku?.. Chcesz pić?..

– Piiiic.. – slysze zachrypły nocą i pragnieniem głos

Sięgam po butelkę, Gaj przysysa się na moment, po czym pada na łóżko i w sekundzie zasypia.

Patrzę na wodę. Też chce mi się pić, okropnie, przeraźliwie. Woda z kroplówki nie wystarcza, to zbyt mało jak na upalną noc.

– Proszę nic nie pić i nic nie jeść – mam w uszach głos pielęgniarki. Od stołu operacyjnego dzieli  mnie jeszcze kilka godzin. Przecież jak wypiję łyk, to nic sie nie stanie. Chyba nic sie nie stanie. Trudno, niewazne. Pociągam łyk, trzymam długo w ustach. Smak czystej wody oszałamia na moment moje zmysły. Wody, której juz w Aleppo nie ma.

Znów nasuwają mi się obrazy. Nie mogę się od nich uwolnić. Po raz setny, tysięczny widzę szpital w Aleppo po ataku. Kolejni chorzy znoszeni do piwnic. Noworodki na ziemi pod kocem. Gąszcz łóżek wydobywany smugami świateł latarek i telefonów. Unoszący się kurz i pył. Znikąd ratunku.

Szczypię się w rękę, ale otumaniony chemią mózg wolno działa. Kadry z filmików znów wypełzają z zakamarków głowy, każąc myślec o tych ludziach tam, w podziemiach szpitala. O bólu, przerażeniu, bezradności, niezrozumieniu.

Jeszcze miesiąc temu jechałam przez świat w zachwycie nad jego pięknem i nad ludzkim dobrem. Teraz leżę w szpitalnym łóżku, obolała swoim bólem, ogłuszona złem, o którym się dowiedziałam i w którym świadomie się zanurzyłam. Nie jestem w stanie się od niego uwolnić. 

W każdym dziecku widze Gaję. W każdej matce widzę siebie. I teraz, leżąć w dusznej, szpitalnej sali patrzę na nią i przerażenie ściska mi serce. Bo możemy mieć swoje plany, a życie i tak przeprowadzi na nas swój własny. I może okazać się nagle, że i my znajdziemy się w złym miejscu i w złym czasie.

W Aleppo.

 

pc080064

 

 

Ps. Uprzedzajac pytania dodam, ze sprawa jest prosta i powszechna, a każdy chirurg zoperuje mnie jedną ręką, druga popijając kawę. Gajka jest ze mna, czasem z z naszym ukochanym hostem (posiłki, wizyty u znajomych dzieciaków z Rodzinego Domu Dziecka) Jesteśmy w jednoosobowej sali. Z naszego więc powodu strachu nie ma.

Ps. I proszę, ubezpieczajcie się na czas trwania podróży. Życie ma swoje plany. Nigdy nie wiemy jakie.

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

37
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Somos dos - migawki z podróży Małej i DużejOlga ŚlepowrońskaMarta WalukDarek KoseskiMarta Miciak Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gość

jupi!

Gość

Kochani! Przede wszystkim przepraszam, że nie do każdego, kto ofiarował mi swój czas i pomoc dałam radę sie odezwać. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie fakt, że nasze życie podróżnicze ostatnio stało się dość nerwowe, jako że doszło kilka spraw do ogarnięcia, upierdliwych i czasochłonnych – jak choćby powyższa z ubezpieczeniem, a wymagania codzienności zostały takie same (organizowanie czasu Gai, jedzenie, poszukiwanie noclegu, próby zarobienia paru groszy itp itd) Przepraszam Was więc jeszcze raz za moje milczenie, jednocześnie z serca DZIĘKUJĄC WAM WSZYSTKIM ZA WASZE POMYSŁY, KONTAKTY, CZAS I WSPARCIE. Wygląda na to, że sprawa, zupełnie niespodziewanie wskoczyła na pomyślne dla… Czytaj więcej »

Gość

Aleksandra Jakub jesteście w stanie pomóc?

Gość

Gdzie jesteś ubezpieczona i jak potwierdzili Ci finansowanie leczenia ?

Gość

Priv

Gość

Napisz do mnie na priva

Gość

Regina Skibinska może Ty mogłabyś coś poradzić?

Gość

A moze niech Pani poda nazwę ubezpieczyciela… moze wtedy zmienia swoja decyzje, zaś dla nas bedzie to informacja z kim sie nie wiązać?

Gość

$%^&^%$ Trzymam kciuki za znalezienie biegłej osoby w niuansach ubezpieczeń i innych. Powodzenia <3

Gość

podali jakiś powód wycofania? w jaki sposób potwierdzili pokrycie kosztów?

mamaGajki
Gość
mamaGajki

Dziewczyny! niech moc będzie z Wami!

ms
Gość
ms

Wracaj do zdrowia. Pisz. Piszesz tak jak lubię.

Gość

Wszystkiego dobrego i dużo sił 🙂

Gość

Q paso?

Gość

Asiu zdrówka <3 trzymajcie się kochane :*

Gość

Szybkiego powrotu do zdrowia!

Gość

Asiu wracaj do zdrowia i sił witalnych. Tobie dany jest inny los i inna rola niż tym ludziom co urodzili się w Aleppo. Wszystko się dzieje z jakiegoś powodu. Pomagajmy i bądźmy światłem w ciemności zanuzajac się w nadziei, spokoju i miłości. Tylko tak rozproszymy zło, o którym piszesz. Buziole

Gość

Kochana, chcialabym. Ale tu potrzebne jest dzialanie. Takie zwykle, malych mroweczek jak my. Wspolne dzialanie ludzkiego mrowiska.

Gość

zdrowia!!! morze całe!!! i siły na dalszą podróż i podnoszenie na duchu mieszkańców Aleppo, swoją drogą wielce Tobie dziękuję 🙂 trzymajcie się cieplutko

Gość

Dbajcie o siebie kochane dziewczyny, szybkiego powrotu do pełni sił:)

Gość

Dużo zdrowia.

Gość

Szybkiego powrotu do zdrowia <3

Martyna
Gość

Zdrowiej :)! Będzie dobrze :)!

Gość

Duuuuzo sił i zdrowia przesyłam :*

Gość

Asiu, dużo zdrowia i siły dla Was!

Gość

Zdrowka!❤️

Gość

Szybkiej rekonwalescencji Asiu 🙂 Do plecaka zastosuj zasadę: bierz pół. Trzymaj się!

Gość

Kochane serducha nasze❤️ trzymajcie się, zdrowia!

Gość

Zdrówka ❤

Gość

Życzę szybkiego zdrowienia i pozdrawiam serdecznie!
Miło się o Was czyta 🙂

Gość

Tak kochani, wszystko juz dobrze, jestesmy w domku, jeno mamy bana na podrozowanie.. Jeszcze tydzien teoretycznie mam ekhm.. wypoczywac. I odchudzic plecak. Ciekawe w jaki sposob, haha, wlasnie Gaja dostala taka sliczna sukieneczke od naszego hosta 😀 Napisalam jeszcze jedna migawke postoperacyjna – doswiadczenie bezwladu ciala po znieczuleniu dooponowym jest bardzo pouczajace. Napisalam, tyle ze.. No wlasnie, cos sie stalo i szlag ja trafil. Serio. Nawet spec od dziwnych hec, czyli moj autorytet odzyskujacy skasowane/stracone/pogrzebane teksty czyli Paweł Lisowski rozlozyl rece.. Nie wiem, czy dam rade wrocic do tych chwil.. Juz inny moment jest i w innych emocjach jestem. I… Czytaj więcej »

Gość

Dbaj o siebie. I koniecznie pisz, jakby były potrzeby wszelakie! Najlepiej idzie mi z deserami

Gość

Oł jesss! W kazdych ilosciach! <3

Gość

Szybkiego powrotu do zdrowia!!

Gość

szybkiego powrotu do zdrowia

Gość

Asienka, mam nadzieje,ze juz wszystko ok! Sciskam

Gość

Asia?

x

Check Also

Andy

– Słuchaj, Asia. Musze wpaść do domu po drodze. Do Mazatlan. Zmienić ...