Home / Tag Archives: podroz z dzieckiem (page 12)

Tag Archives: podroz z dzieckiem

Danzon w Leon

Jedna z przepieknych i moich ulubionych elementow kultury latynoskiej jest tutejsza muzykalnosc i tanecznosc. Jesli wezmiemy statystcznych 10 Polakow, to z nich tanczy, 0,001%. Jesli natomiast spojrzymy na Latynosow, to na 10 tanczy 12tu;) Latynosi tancza przy kazdej okazji do ...

Czytaj całość »

Dobre, proste życie

Indiańskie życie, szczególnie w nie-za-ciepłych górach jest bardzo szorstkie. Nie ma tam luksusów, wanien, a jedyny prysznic na głowy spada w postaci deszczów. Bywa zimno, a nawet bardzo zimno. Bywa tez ciepło, a nawet bardzo ciepło. W takich warunkach rodzą ...

Czytaj całość »

Dzieci cd

cd Dzieci są tu bardzo samodzielne. Musza być, bo są zdane na samych siebie. Przyglądam się rodzinie mieszkającej po sasiedzku, takiej zwykłej, tutejszej. Piątka dzieci, z tego dwójka nie więcej niż półtora roku. Pozostałe – może z 5, 6, 7. ...

Czytaj całość »

Dzieci

    – Dzień dobry – zagadałam stojącą przed bramą, huicholską nauczycielkę – czy moja córka mogłaby wejść, pobawić się z dziećmi? Nauczycielka mierzy mnie wzrokiem, po czym odwraca się plecami. – Przepraszam – nie daję za wygraną – chciałam ...

Czytaj całość »

Peyote, Jeleń, Kukurydza

    Gdy szłyśmy na podwórko, było jeszcze chłodno, ale stojąc przy ścianie można było przyjemnie rozpłynąć sie w porannym cieple.  – Tienen hambre? (Jesteście głodne?) – zapytała Viviana, wychodząc z budynku kuchennego – Chodźcie, zostały tortille ze śniadania i ...

Czytaj całość »

Z deszczu pod rynnę

Wieczorne nowiny przyniesione przez Viviane były pozornie dobre. – Zwolniła się cabania! Możecie się tam natychmiast przenieść. Chodź, pokażę Ci, gdzie ona jest. Poszłam za Viviana z duszą na ramieniu. Słowo „cabania” kojarzyło mi się jednoznacznie – ot, chatka zbita ...

Czytaj całość »

San Andres Cohamiata

Miguel i Viviana prowadzili malutki sklepik z papierem. Stałyśmy przed nim od kilku minut, próbując dopókać się kogokolwiek żywego. Po ponad 4h jazdy po wertepach byłam wykończona, Gaja natomiast – taktycznie przesypiając wiekszość drogi – tryskała wulkaniczną energią. – Do Viviany? ...

Czytaj całość »