Home / Tag Archives: samotne macierzynstwo (page 5)

Tag Archives: samotne macierzynstwo

Księżyc

Dzień dziś wstał ponury, jakby nieco obrażony, schowany pod kołdrą z chmur, gadający cicho zmartwionym poszumem fal. Grafitowe niebo zlało się z szarobłekitnym oceanem, choć ta szarość taka inna niż bałtycka była, podskórnie turkusowa, zapraszająca przejrzystością, kusząca temperaturą. W Mari-Mari cicho. ...

Czytaj całość »

Waran

Dziś raniutko weszłam do kuchni. Na patelni, tym razem solidnie przygniecionej najwiekszym moździerzem leżał sobie zacny kawałek kurczaka, który Eddy zostawił na później, oczywiscie nie chowając go do lodówki. Co prawda nasza lodówka była w tak opłakanym stanie, że początkowo ...

Czytaj całość »

Jesienna melancholia

  Poranek wstał senny. Światło było jakieś takie przytłumione, rozproszone warstwą mlecznych chmur, a szarawe o świcie morze szumiało monotonnie. Plaża była pełna liści, które poobrywał z drzew szalejący nocą wiatr, forpoczta monsunu. Westchnęłam ciężko i w melancholijno-sennym nastroju zabrałam ...

Czytaj całość »

Głodne morze

Dziś w nocy obudził mnie wiatr. Wył górnym „C”, a kawałki drzew spadały mi na dach. Wyszłam zaniepokojona. Była ciepła noc, bynajmniej nie padało. Po rozgwieżdzonym nocnym niebie nie było ani śladu. Morze tańczyło, a agresywne fale zwartymi szeregami gryzły ...

Czytaj całość »

Wyrzucam jedzenie do dżungli

Wyrzucam jedzenie do dzungli. Wyrzucam też trochę do kosza, ale wciąż mam opory, by to robić. Jedzenie ma wartość, jedznie jest święte, jedzeniem się nie bawi, jedznie się szanuje. Są ludzie, którzy go nie mają. Są tacy, którzy są głodni. ...

Czytaj całość »

Niewidoczne życie

Nasza chatka. Malutki pokoik, który zasiedlamy wraz z jego regularnymi mieszkańcami. Bo że karaluchy od czasu do czasu, że wiewiórki, że myszy czy komary, to normalne. Ale ile jest tu takiego życia, z którego nie zdajemy sobie sprawy? Gdy kreśliłam ...

Czytaj całość »

Nie pamiętam, kiedy jadłyśmy tak dobrze

Nie pamiętam, kiedy jadłysmy tak dobrze, jak u Eddiego. Mając dostęp do kuchni, obsłużywszy gości, smażę nam wielgachne jajecznice na masełku i mleczku, tostuję tony chleba, wyciskam sok ze świeżych pomarańczy i zalewam mlekiem moja ukochaną Nescafe. Albo smażę naleśniczki, ...

Czytaj całość »

Wiatr

Zbliża sie wieczór. Jest cieplutko, choć na horyzoncie kłębią się już wieczorne chmury. Zaraz będzie lało – na lądzie oczywiście, bo w Mari-Mari być może padać będzie dopiero w nocy. Więc my jeszcze popływamy w krystalicznej, cieplutkiej wodzie, po czym ...

Czytaj całość »

Niebo

– Mamo, mamo! Pokażę Ci coś – złapała mnie za rękę Gaja – Co? – No chodź, chodź! – zawołała, ciągąc mnie za sobą. Biegnę razem z nią.  Gaj wpada na plażę, celuje palcem w niebo i szepta z przejeciem: ...

Czytaj całość »

Matka Ziemia

Gaja siedzi na piasku i buduje. Wokół niej kopczyki, dołki, kanaliki. – Co robisz córeczko? – Stwarzam świat. – A czy mogłabym stwarzać go z Tobą? – Nie. – mówi stanowczo moje dziecko – Nie możesz. To ja jestem Matka ...

Czytaj całość »