Home / Tag Archives: single mother (page 3)

Tag Archives: single mother

Last morning

The very last morning welcomed us with stunning eruption of colours and shapes. Sea was tempting me with promicingly cool, turquoise waves was hissing to my ear welcome news from my underwater friends. Yes, I would like to meet it. ...

Czytaj całość »

Food

Eddy cooks really good. Always we have some leftovers. Eddy is leaving it for later, but never is eating. So in the morning our kitchen is full of food – on the floor, on tables, on stove.. But I cannot ...

Czytaj całość »

Varan

Today, when I steped into the kitchen I noticed that Eddy hadnt put leftovers to the fridge. Piece of chicken definitely was gone so I decided to give it to our little, black kitty, Mingo. So I put it into ...

Czytaj całość »

Live

Our little home, our little room, full of life. Bats, ants, cockroaches, mice, scuirrels, ok, it is normal. But today something strange came out from our wooden wall. Came out and flew or maybe crawled away, Im not sure as ...

Czytaj całość »

Droga

Tukłyśmy się wolno podmiejskim autobusem, smutno wyglądając przez okno. Przyroda krzyczała radosnymi kolorami po naszej lewej stronie, po prawej natomiast zbierało sie na mordor.  – A w Mari-Mari teraz słonko świeci – powiedziała Gajenka smętnie po dłuższym milczeniu.– Acha. – ...

Czytaj całość »

Nasz czas się dokonał

  ***   Nasz czas się dokonał. Wykrawcowałam zasłonę do prysznica. Pożegnałam się ze wszystkimi naszymi przyjaciółmi. Wymalowałysmy z Gajka piękne „Witajcie w Mari – Mari”. Więc witajcie. Zawsze, o każdej porze roku i dnia, będziecie tam mile widziani, a powita ...

Czytaj całość »

Ostatni poranek

Tym razem dzień wstał przepiękny, krzyczący intensywnościa barw i wyrazistością kształtów. Na drugim brzegu widziałam wyraznie różnoniebieskie łancuchy górskie, olśniewającą biel zabudowań wioski, obłą kopułę meczetu i wystrzeliwujący ku niebu minaret. Daleka i czesto niewidoczna Pulau Rawa wyrastała wyraźnie z ...

Czytaj całość »

Pożegnanie

Mari – Mari żegnało nas pięknie. Niebo ozdobiło się wszystkimi kolorami zachodu, rozpalając oddalającym się słońcem paletę złocistości, pomarańczy i czerwieni. Kto żyw wybiegał na plażę, a potem zastygał w niemym podziwie, urzeczony soczystością barw, żarliwie malowanych na puchowej kanwie ...

Czytaj całość »