nie przegap
Home / AZJA / Indonesia / Wodospad Aling Align

Wodospad Aling Align

Wodospad Aling Aling jest łatwo dostępny zarówno od strony głównej trasy Singaraja – Mengwitani, gdzie – jadąc z południa jest kolejnym po Wodospadzie Git Git do odwiedzenia, jak i od strony Singiraji. Szczególnie polecam drogę od Singiraji i wypad do Aling Aling (bilet 20 tyś rupii/os dorosła, dziecko gratis, parking 2 tyś rupii/motor) oraz wodospadów Kroya, Kembar i Pucuk (są koło siebie) na cały dzień, szczególnie że blisko wspomnianych wodospadów jest inne super miejsce – Alam Sambangan – basen zawieszony nad przepaścią wraz z restauracją, wielkimi, sznurowymi huśtawkami i miękkimi pufami do odpoczynku, gdzie z wielką przyjemnością spędziłyśmy pół dnia. A to wszystko nieodkryte jeszcze dla turystów z zachodu, z paroma raptem lokalnymi rodzinami cieszącymi się tym wspaniałym miejscem. 

 

mapa wodospad Align Aling

Mapa dojazdowa – wodospad Align Aling, Kroya oraz kompleks Alam Sambangan.

 

My, robiąc dłuższy objazd po okolicy, przy kasach sprzedających bilety do wodospadów wylądowałyśmy w okolicach godziny 17.30. Pan kasjer, widząc nas wyglądał na zdziwionego:

– Do wodospadów? Eeee.. Zamknięte są! Nie sprzedam już Pani biletu!

– Wodospady??? Zamknięte??? – brwi podjechały mi do góry, a oczy wyobrazni zobaczyły gigantyczny zawór, który grupa ubranych w sarongi Indonezyjczyków probuje zakręcić. Parsknęłam śmiechem. – W porządku, zamknięte. Ale my z daleka przyjechałyśmy. Gdzie jest zejście?

– Pierwsza dróżka w lewo! – Indonezyjczyk z kasy machnął ręką, w górę drogi – nie wiecej niż 100 metrów dalej. – już nie ma ludzi, zabierz tam małą motorem, a końcówkę samą dopiero zejdziecie.

Zaskoczona takim obrotem wydarzeń zrobiłam, jak sugerował.

Dróżka faktycznie była – wybetonowana stosunkowo niedawno, wbijała się w przestrzeń pomiędzy polem, a zabudowaniami, prowadząc nas ostro w górę. W końcu dojechałyśmy do Hotelu, stając bezradnie pod jego bramą. 

– W dół – dobiegł nas głos zza pleców. Na ławeczce siedział dziadek, ostrząc olbrzymi nóż. Nawet na nas nie podniósł wzroku.

– Terima kasih! – podziękowałam i wraz z małą zaczełysmy zbiegać w dół. Do zachodu słońca zostało z pół godziny.

 

Wodospad Aling Aling Biegiem w d

 Stopnie sa nierówne, poręczy często brakuje. Droga w dół zabiera dosłownie parę minut. Wodospad Aling Aling, Bali, Indonezja.

 

Pierwszym wodospadem spotkanym na drodze był Kroya. Jak powiedziała nam później hostka, to tu gromadzą sie tłumy – w Kroya można pływać, a co najważniejsze – można do niego skakać – z 5, 10 lub 15 metrowych klifów oraz betonowych batut, do tego celu przygotowanych. Podobno można też zjechać do niego po skałach jak po ślizgawce. Wierzę w to absolutnie, ponieważ już nie raz widziałam takie akcje – choć zawsze na „dzikich”, sumatryjskich wodospadach, gdzie zabierali nas miejscowi ludzie. Gdy my dotarłyśmy na miejsce, nie było już żywego ducha, więc nawet nie wiem, ile kosztują proponowane tu przyjemności. Bo że za część przynajmniej trzeba płacić, to jestem bardziej niż pewna. Proszę, podzielcie się w komentarzach, jak owe atrakcje wyglądają w rzeczywistości i ile kosztują.

 

waterfall Kroya, Bali, Indonesia

Zdjęcie zrobione w miejscu, z którego można wskoczyć do wody. Wodospad Kroya, Bali, Indonesia

 

Tuż obok są też wodospady Kembar oraz Pucuk, ale my – mając w pamięci zachodzące słońce – od razu pobiegłyśmy od razu do tego najwiekszego i najbardziej znanego – Aling Aling.

Już po drodze szczerze żałowałam, że nie mamy choć pół godziny więcej na eksplorowanie terenu. W bok odchodziły strome schody – jedne metalowe, widać, że niedawno postawione, a kawałek dalej inne, stareńkie, na pół zrujnowane. Prowadziły albo do punktów widokowych, albo na samą górę wodospadu – niestety, choć duch w narodzie nie słabł – nie było już czasu. Zmrok nadchodził nieubłagalnie.

Droga do Aling Aling przygotowana była świetnie. Miejsce na piknik, korzenie drzew malowniczo zwisające to tu, to tam, wartki strumień toczący się po jednej stronie i ostro pnące się w górę ściany wąwozu tworzyły malownicza scenerię, a kolory wieczoru i brak ludzi tylko przydawał tajemniczości temu miejscu.

 

Aling Aling waterfall, Bali, Indonesia

Na te schody bezwzgędny czas nie pozwolił nam już wejść. Ciekawe, gdzie prowadzą. Wodospad Aling Aling, Bali, Indonesia

 

– Mamo… Boję się.. – szepnęła Gaja

– Czego kochanie? Przecież nie raz wracałyśmy po zmroku. Droga jest prosta, dobrze przygotowana, mamy światełko, wszystko jest dobrze. A że nie ma ludzi? Przyrody nie trzeba się bać, ani duchów kochanie.. Ludzi tylko trzeba się bać..

– Ludzi? – zdziwiła się Gajenka.

– Tak kochana, ludzi. Zwierzęta nie atakują bez potrzeby,  natomiast ludzie, owszem, mogą być groźni. Niestety, nie wszyscy na tym świecie mają dobre serduszka.. – dodałam, mając to i owo na myśli.

– Mama! PATRZ!!! 

Byłyśmy na miejscu. Wodospad Aling Aling walił w dół z wielką mocą, od tysięcy lat rzeźbiąc sobie beczkę w wulkanicznych skałach. Nie byłam zaskoczona zakazem kąpieli. Woda w takim miejscu była absolutnie nieprzewidywalna.

 

Wodospad Aling Aling w całej swojej mrocznej krasie. Bali, Indonezja.

Wodospad Aling Aling w całej swojej mrocznej krasie. Bali, Indonezja.

Gaj stał moment wpatrzony w masy dudniącej wody, po czym z lekkością zaczął zbiegać w dół.

– Tylko do platformy! – wrzasnęłam, przekrzykując ryk wodospadu – Niżej nie!

Nie dosłyszałam oczywiście odpowiedzi Gajki, ale widziałam, że zostałam usłyszana. Gaj zatrzymał się na skraju schodów, zamarł, popatrzył w dół, popatrzył w górę i zaczął tańczyć.

 

Wodospad Aling Aling. Bali, Indonezja

Wodospad Aling Aling i tańcząca Gaja. Bali, Indonezja

 

Przepięknym jest móc obserwować jej wrażliwość na piękno, jej potrzebę ekspresji emocji, które rodzą się w jej małym serduszku. Gaj bardzo często śpiewa i tańczy, wymyśla własne słowa, czasem po polsku, czasem po angielsku, czasem miesza sobie oba języki. Nie ma w tych piosenkach rymów, rytmów, i pewnie niemamowe ucho mogłyby ranić. Mama jednak słyszy w nich wiele więcej niż same słowa czy melodię. Słyszy echo naszych przygód, gajkowych przeżyć, echo wzruszeń i zachwytów, przeżytych w przemierzanych przez nas światach, wyśpiewywanych ku niebu, ku wodzie, ku gwiazdom. I nie ma znaczenia, czy ktoś patrzy i słucha, czy też nie. Bo to z serducha płynie prosto ten taniec i śpiew, ta naturalna potrzeba ekspresji emocji, która jest w każdym z nas. 

Z wodospadu Aling Aling wracaliśmy już po zmroku. Gdy zjeżdżałyśmy naszym motorkiem w dół, po prawej stronie zwróciły naszą uwagę kolorowe lampiony.

– Gaj, zerkniemy, co to jest? – zapytałam, zatrzymując motor, chętna rzucić okiem, co kryje się za kolorową bramą. Skąd miałam wiedzieć, że 2 dni później dokładnie poznamy to niezwykłe miejsce (będzie o nim na blogu)

– Do domku, mamuś.. Gaj – zmęczyk. Do domku jedźmy, pobawić się laleczkami..

Odpaliłam więc motor i zatrzymawszy się tylko po to, by kupić nalepszy nasi goreng pod słońcem (opowieść o nim wkrótce, miejsce zaznaczone na mapie powyżej), leciałyśmy na plażę, pod statułę Delfina, gdzie nasza hostka – Lina, właścicielka małej lodziarni Antarctica Ice-Cream zostawiła dla nas klucze. A jak już dotarłyśmy do lodziarni, nie mogłyśmy nie zjeść po własnoręcznie przez Gaję zrobionym lodzie. Tak więc, pełne wrażeń, dotarłyśmy do domu bardzo, bardzo późno.

 

 

Antarctica Ice Cream, Lovina, Bali, Indonesia

Specjalny lód dla Gai i dla mamy – Antarctica Ice Cream, Lovina, Bali, Indonesia. Gdy tam któregoś dnia zaglądniecie, pozdrówcie Linę od nas! 

 

***

Jeśli chcesz taniej wypożyczyć skuter – napisz lub zadzwoń do Liny, naszej hostki. Jej numer to 081363766161 (whazup). Tekst pisany jest w październiku 2018 r, cena jaką dostałam od jej znajomej to 50 tyś/dzień. Znajoma nie mówi po angielsku, stąd numer do Liny. No i nie zapomnijcie pozdrowić samej Liny od Somos Dos 😉

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
x

Check Also

Wodospad Sekumpul – ósmy cud świata

Wodospad Sekumpul nie bez kozery zwany jest ósmym cudem świata. Leżący na ...