Home / AZJA

AZJA

Wiza do Chin – jak zdobyć ją poza granicami Polski

chiny Gaj gra w Chińczyka (1 of 1)

Wiza do Chin poza granicami Polski. Uważam, że turystyczna wiza do Chin zdobyta w obszarze Azji Płd Wschodniej w 2019 roku to prawdziwy cud. Miałam możliwość aplikowania w Manili (Filipiny), Malezji (Kuala Lumpur) oraz Indonezji (Jakarta). Po wysłaniu mailowych zapytań, przedstawiających nas jako podróżniczki wiele lat przebywające poza granicami Polski, dostałyśmy uprzejme odpowiedzi, które można zamknąć w jednym krótkim, choć uprzejmym: „..nie, proszę aplikować w Polsce..”   Portal oraz forum Caravanista, czyli kopalnia wiedzy o Azji Centralnej także nie nastrajał ...

Czytaj całość »

Rozterki czyli kulisy podróżowania

Asia i Gaja jako palmy

Ile we mnie lęku, ile niepokoju… Wydaje mi sie, ze ciagle jestem spóźniona, ciągle nie tam, gdzie powinnam… Spóźniona za porankiem, za porą suchą, za odpowiednim momentam, próbuję podjąć nalepszą dla nas decyzję… To takie trudne, takie cholernie trudne, by pogodzić kilka kierunków w tym samym czasie, by spełnić swoje marzenie podróżnicze, a jednocześnie zrobić to tak, by było bezpiecznie dla nas i ciekawie dla Gajki (bo dla mnie fajnie zawsze będzie). Niemoc czuję, ogromną niemoc, nie wiedząc w którą ...

Czytaj całość »

Letnie smakołyki

targ w Gloria

Letnie smakołyki. Gaja czyta polecenie: – Któ-ó-órych sma-ko-ły-ków zamieeeeerzasz spróbować latem? Latem? Jakim latem?! Chyba porą suchą! – wybuchnęła śmiechem.     Prawda. U nas inaczej świat wyglada. Podobnie, ale inaczej. Ot, nie ma 4 pór roku, ale dwie. Śnieg, kasztany i zimno to dla niej abstrakcja. Tu albo świeci słońce, albo pada, a chronić sie trzeba przed komarami, nie chłodem. Ostatnio, gdy rozwiązywałyśmy zadania z języka polskiego, zapytała się mnie, jak smakuje śliwka. – Śliwka? No.. Hmm.. Jak Ci ...

Czytaj całość »

Jak mówic do dziecka?

idziemy plażą

Jak mówić do dziecka? Wiele o tym już stron napisano, ale i tak pytanie to powraca do mnie jak bumerang. Jak mówić? Co mówić? By wspierać? By uniknąć choć niektórych błędów? Dawno temu zakodowałam sobie „pozytywne formułowanie zdań”. Nie mówię więc: „Nie rób tego”, ale „bądź uważna”, albo „rób ostrożnie”. W efekcie widzę, jak Gaj przekracza granice niedostępne dla części filipińskich dzieci – tych, których strzegą mamy lub nianie oczywiście, bo pozostałe dzieci dawno przekroczyły progi, których nawet nie potrafię ...

Czytaj całość »

Mangianie. Nowe chatki dla Staruszków. Jak radzić sobie z ludzką zazdrością.

Mangyan Senior Bapa

Więcej o naszym powrocie do mangyańskiej wioski przeczytacie TU.   Najpierw pojawiła się Baye Unip. Weszła bezszelestnie, jak to ma w zwyczaju i przycupnęła w rogu, pozdrawiając swym charakterystycznym kiwnięciem głowy każdego z mieszkańców. Mnie też pozdrowiła. Po czym spojrzała uważniej. A potem jeszcze uważniej. Wyszłam z cienia, w którym siedziałam, wyciągnęłam rękę. – Ate Asia??? – oczy Baye Unip, wielkie na co dzień, były jeszcze większe – Ale jak to?.. Jak?.. – Niespodzianka! – zaśmiała się Ate Eping – ...

Czytaj całość »

Mangyanie. Życie we wiosce, czyli powrót do domu.

mangyan girl

Słowem wstępu W mangyańskiej wioseczce mieszkałyśmy calutki miesiąc. Wrosłyśmy w tamtą społeczność, żyjąc ich życiem, ich rytmem. Z czasem poznawałyśmy ich zwyczaje, chadzałyśmy do mangyańskiej szkoły,  z Ate kopałyśmy kasawę i gabi w dżungli, a Gaja brykała z mangyańskimi dzieciakami, szybko opanowując najpotrzebniejsze słownictwo. Poznałyśmy też ich problemy – cienie codziennych dni, ale też uczestniczyłyśmy w tylu wspólnych radościach, które życie we wiosce przynosiło.     Pięknym zbiegiem okoliczności, o którym piszę TU, poznałyśmy bliżej mangyańskich Staruszków, żyjących w skrajnej ...

Czytaj całość »

Pies czyli nie bądźmy obojętni.

dręczony pies

Pies był duży i strasznie chudy. Sterczał przywiązany do muru cmentarnego w sposób, który przypominał skazanego na szubienicę. Sznur, który łączył go z barierką okalającą wielki grobowiec był króciutki, ot na tyle długi by trzymać głowę w normalnej pozycji. Na położenie się pies nie miał szans, każde spuszczenie nosa do ziemi owocowało naciskiem sznura na podgardle i zduszonym charkotem. Zresztą, kto by chciał się kłaść na tym rozgrzanym do białości betonie? Był środek upalnego dnia, żar lał się z nieba, ...

Czytaj całość »

Jak dostać się z Marinduque na Mindoro – z przygodami lub bez

jak dostac sie z marinduque na mindoro

Nie byłyśmy wcale pewne, czy uda nam się dostać z Marinduque na Mindoro. Niby wyspy są niedaleko siebie, ale żaden prom tam nie pływał. Dopiero lokalni ludzie szepnęli nam do ucha, że codziennie płynie tam nie prom, ale łódka, która przewozi lokalnych ludzi. Nie było więc na co czekać. Gdy tylko skończył się sztorm, postanowiłyśmy sprawdzić, czy tej łódce można zaufać. Nasza przeprawa na Mindoro zaczęła się o 3 am, gdy to dopakowałam plecak, wyżłopałam kawę i obudziłam Gajenkę. Maluch, ...

Czytaj całość »

Zaśmiecone plaże na Filipinach

Padre Burgos beach

Zaśmiecone plaże na Filipinach widuje często. Za często. Lokalne społeczności żyją w śmieciach i nie mają potrzeby zmiany tego stanu, a wynika to z biedy, przyzwyczajenia i zerowej edukacji ekologicznej. Dopiero pojawienie się turystów i perspektywa zysku zaczyna wymuszać wolną zmianę. Ale od początku. Manila to miejsce, gdzie bywamy tylko jak musimy, zostając tam jak najkrócej. Tym razem „najkrócej” rozciągnęło się w długie 3 tygodnie, w trakcie których pożegnałyśmy porę suchą i powitałyśmy monsun, który w jednej chwili zalał Manilę ...

Czytaj całość »

Dzieci z grobowców. Manila, Cmentarz Północny.

Cmentarz Północny.

– Wiesz co, Rona? Jutro jedziemy na Cmentarz Północny. Masz ochotę się z nami wybrać? Rona popatrzyła na mnie dziwnie. – Po co chcecie tam jechać? – Zobaczyć groby sławnych ludzi. I spotkać tych, którzy w grobach mieszkają. Pogadać z nimi jak się da. Posiedzieć. Pobyć. – Zwariowałaś? Przecież tam jest niebezpiecznie! Musisz znac kogoś z środka, by tam wejść. Nie możesz iść tam sama! Okradną Cię! Porwą dziecko! Rona raczej nie była panikarą. Jej słowa rozważałam w milczeniu. Były ...

Czytaj całość »