Home / AZJA / Filipiny / Letnie smakołyki

Letnie smakołyki

Letnie smakołyki.

Gaja czyta polecenie:

– Któ-ó-órych sma-ko-ły-ków zamieeeeerzasz spróbować latem? Latem? Jakim latem?! Chyba porą suchą! – wybuchnęła śmiechem.

 

ksiazka Gaja

Ćwiczenia do polskiego Gai.

 

Prawda. U nas inaczej świat wyglada. Podobnie, ale inaczej. Ot, nie ma 4 pór roku, ale dwie. Śnieg, kasztany i zimno to dla niej abstrakcja. Tu albo świeci słońce, albo pada, a chronić sie trzeba przed komarami, nie chłodem.

Ostatnio, gdy rozwiązywałyśmy zadania z języka polskiego, zapytała się mnie, jak smakuje śliwka.

– Śliwka? No.. Hmm.. Jak Ci to wytłumaczyć.. Trochę jak sapote, tylko bardziej słodka jest i uwodniona.

– A, to wiem. – ucieszyła się mała – dzięki.

 

Targ w Gloria. Letnie smakołyki są tu codziennością.

 

Pamiętam, jak ja pytałam się mamy o smaki tropikalnych owoców, widzianych w encyklopedii.

Mama nie wiedziała, jak smakują.

Teraz Gajon pyta się o porzeczki, agrest i kalarepę.

Ja znam te smaki. Tłumaczę. Opowiadam. I cieszę się, że Gaj otoczony jest sapote, liczi, dragonfrutem, durianem, marakują i papayą. Cieszę sie, że przejadło jej się mango i że nie przepada za gabi. Ogromnie lubię przyglądać się jak pochłania avocado, rambutany czy owoc chlebowca.

Na polskie maliny, truskawki i śliwki przyjdzie jeszcze czas, tak jak przyjdzie czas na życie w pół roku w mroku.

A na razie wciąż cieszymy się światem przedziwnym, co wokół nas.

 

Gaja na targu

Gaja na targu, wybiera letnie smakołyki.

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Hania
Hania
2 lat temu

Lubie Twoje wpisy i opisy:) chcialabym kiedys poproboeac waszych obecnych owocow, ktorymi teraz sie mozecie objadac:) z .

Monika
Monika
2 lat temu

Wow!! Niesamowita różnorodność o której pierwszy raz słyszę 🙂 ale Wam tego pozytywnie zazdroszczę 🙂 piękne zdjęcia 🙂

Siedem i Trzy
Siedem i Trzy
2 lat temu

Części nazw wymienionych owoców nie widziałam nawet na oczy:)
Będąc małą Nataszą mieszkałam w krainie malin, jagód, wiśni, czereśni, porzeczek, agrestu, jabłek, gruszek i śliwek, ale nigdy nie zapomnę namaszczenia, z jakim traktowałam raz w roku każdy kęs pomarańczy, a pierwszego, sfatygowanego i przejrzałego banana spróbowałam w późnej szkole podstawowej i do dziś pamiętam jego smak:)
Nastały czasy, w których w polskich dyskontach banany bywają tańsze od jabłek, zimą bez problemu można kupić importowane porzeczki, a zamiast gruszek na półce pyszni się mango 12,99 pln za kilogram.
Ciekawa jestem reakcji Gajki na śnieg:) (wziuuum na saneczkach z górki na pazurki)

x

Check Also

Asia i Gaja jako palmy

Rozterki czyli kulisy podróżowania

Ile we mnie lęku, ile niepokoju… Wydaje mi sie, ze ciagle jestem spóźniona, ciągle nie ...