Siedział przy innym stoliku, nie za daleko, ale na tyle blisko, by słyszeć moją konwersację z kelnerką. – A zupa? – Sope? Tutaj jest. – Gdzie? Mowila Pani, że w tej cenie jest zupa i milanesa (schabowy) z frytkami i frejoles (fasola)! A tu nie ma żadnej zupy! – No tutaj jest! Nie widzi Pani??? – kelnerka wskazywala palcem na malusieńki kukurydziany placuszek przykryty frejoles i posypany serkiem. – TO JEST SOPA??? Miała być sopa (zupa), rozumie pani, caldo (rosół), ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem