Poprzedni fragment historii przeczytacie w tekście pt. „Biczownicy. Obrzędy Wielkiego Tygodnia na Filipinach. Mexico, Pampanga. Przedświąteczny wtorek. Wracałam właśnie ze sklepu. Była ciemna noc, gdzieniegdzie szczekały psy. Wszyscy już byli w domach, uliczka prowadząca do mojego domu Mexico, Panpanga była pusta. Nagle z bocznej drogi wyszedł ubrany w ciemnoczerwoną szatę człowiek. Nie miał twarzy. Zamiast niej jego głowę owijała biała chusta, przytrzymywana przez.. cierniową koronę?.. Człowiek w szacie nagle ukląkł. Trochę to wygladało, jakby upadł. Doskoczył do niego błyskawicznie ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem