Nie spałam dobrze tej nocy. Najpierw wybudziły mnie szelesty foliowych worków. Nie pierwszy raz słyszałam ten hałas, ale tym razem miarka sie przebrała. I tak mi do snu nie było, więc wylazłam spod mosikitiery i poświeciłam w kąt pokoju. Od czasów ataków wiewiórek cale nasze jedzenie wynioslam do pojemnikow w kuchni. – Co to za licho? – myslalam – Myszy? Ale czego chca myszy u mnie? Jeszcze przegryza mi plecak! Walnęłam ręką w ścianę, robiąc trochę huku. Hałas ustał na ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem