Home / Polecam / Testy / Buty trekkingowe dla dziecka

Buty trekkingowe dla dziecka

Przyjęło się uważać, że dzieci nie potrzebują porządnego sprzętu na wędrówkę. Że poradzą sobie w trampkach, bawełnianych spodniach i zwykłej kurtce w miejscach, gdzie my, dorośli wędrujemy z reguły w profesjonalnym sprzęcie. Myślenie takie dyktowane jest często względami finansowymi vs. czasokres, w którym dziecko używa obuwia. Nóżka malucha szybko rośnie, a but używany jest relatywnie krótko, w związku z tym zakup butów trekkingowych, które do tanich nie należą, z reguły nawet nie jest brany pod uwagę.

W ciągu naszej wędrówki Gajka tylko raz miała profesjonalne obuwie – na samym początku naszej drogi odtrzymałyśmy od koleżanki wspaniałe, górskie buciki. Jej synek właśnie z nich wyrósł, a Gajenka nawet miała w nich niewielki zapas. Tak to właśnie mój tuptuś zaczął swą karierę górską – od profesjonalnych butów, które – przemierzając kilometry – szybko pokryły się kurzem andyjskich ścieżek.

Od tego czasu, wraz z Gajonem na naszych autonogach przemierzamy kilometry. Rok temu, w Malezji porzuciłyśmy ostatecznie nosidełko i od tego czasu maluch jest zdany tylko i wyłącznie na siebie, bo nawet jeślibym chciała – już nie jestem w stanie dźwigać moich 20 kilogramów szczęścia na własnym grzbiecie.

Nogi w podróży muszą byc odpowiednio obute. Jeśli tak się nie będzie, podróż zamiast przyjemności stanie się koszmarem. Reguła ta dotyczy szczególnie dziecka, którego wytrzymałość jest inna niż dorosłego, a pojawiające się niedogodności takie jak ból czy zmęczenie, łatwo może zniechęcić go do wędrówki. 

Mając świadomość powyższego, łatwo sobie możecie wyobrazić moją radość, gdy firma Horyzont (oficjalny dystrybutor marki Jack Wolfskin) zdecydowała się przekazać nam do testów profesionalne buty trekkingowe dla dzieci.

 

buty trekkingowe dla dzieci jack wolfskin

Buty trekkingowe dla dzieci MTN Attack 2 Jack’a Wolfskin’a, dystrybuowanego przez firmę Horyzont – nasz staranny wybór.

 

Zanim zdecydowałyśmy się na konkretną parę, wymieniłyśmy szereg maili z p. Aleksandrą, pracownikiem firmy Horyzont, osobą konkretną i kompetentną, z którą dyskutowałyśmy, które obuwie trekkingowe, dystrybuowane przez firmę, spełni nasze oczekiwania i stanie się przyjacielem stopy Gajenki.

Jakie były nasze potrzeby? 

Otóż potrzebowałyśmy butów wysokich, zabezpieczających kostkę, dobrze dopasowujących się do wąskiej stópki Gai, względnie wodoodpornych, nienasiąkliwych i szybkoschnących, z dobrą przyczepnością podeszwy.

– Super, jakby były jeszcze troszkę różowe – dodawała do naszych konwersacji Gaja.

W końcu, po wielomejlowym dopasowywaniu produktu do naszych potrzeb staneło na butach MTN Attack 2, które produkowane są w kilku wersjach, także w pięknej, różowo-szarej szacie lub z dodatkiem fuksji.

Ku rozpaczy Gai okazało się jednak, że niestety MTN Attack 2 w pożądanym przez nas kolorze i rozmiarze zostało już dawno wyprzedane (piękne są, nie dziwię się), w związku z tym musiało stanąć na klasycznej kompozycji szarości i żółci. Mamie to nie przeszkadzało zupełnie, a praktyczna córka na szczęście szybko pogodziła się ze zmianą.

Dzięki uprzejmości jadących do Indonezji Polaków, miesiąc temu butki trafiły w nasze ręce, a dokładnie na nogi Gai, od razu, niespodziewanie, przechodząc bojowy test:

 

 

Ku mojemu zaskoczeniu, test został zdany. Buty, pomimo że przez moment zostały całkowicie zanurzone w wodzie, nie przemokły. Po dotarciu do domu, skarpetki były faktycznie lekko wilgotne, natomiast nie były mokre, czego poważnie się obawiałam.

Schnięcie butów przebiegło także bezproblemowo. Inna sprawa, że pomogło w tym ostre słońce tropików, które przyniósł kolejny dzień, więc w zasadzie po krótkiej kąpieli w słonecznej plamie buty były znów gotowe do użycia. Ciekawi mnie, jak wyglądałoby schnięcie w pochmurny dzień (duża wilgotność tropikalnego powietrza), jednakże przed takim testem jeszcze nie postawiło nas życie (i oby tak zostało). Niemniej jednak producent pisze wyraźnie o wyposażeniu butów trekkingowych MTN Attack 2 w membranę TEXAPORE, która zapewnia nieprzemakalność, a także odprowadza wilgoć z wnętrza obuwia, co dla nas, wędrujących w tropikach jest niezwykle istotne.

 

MTN Attack 2 buty trekkingowe dla dzieci jack wolfskin

Buty trekkingowe dla dziecka MTN Attack Jack’a Wolfskin’a, dystrybuowane przez firmę Horyzont, wyposażone są w elastyczną i przyczepną podeszwę, a czubki oraz pięty mają dodatkowe wzmocnienia.

Kolejne testy przebiegały już w mniej ekstremalnych warunkach. Buty służyły nam na trekkingach przez dżunglę, do wodospadów, na szczyty okolicznych górek. Ku mojej radości sprawdziły się bez „zatłaczania”, na które zwyczajnie nie miałyśmy czasu. Z biegu ruszyłyśmy na szlak. Obawiałam się oczywiście, że „niezachodzone” buty obetrą nieprzyzwyczajoną do nich nóżkę Gai, więc na wszelki wypadek wrzuciłam do plecaka sandałki na zmianę. Ku mojej radości jednak, po naszej pierwszej, trzygodzinnej wyprawie Gaja nie zgłaszała żadnego dyskomfortu, wręcz przeciwnie, meldowała, że w butkach idzie się wygodnie i dobrze skacze po kamieniach. Sądzę, że jest to wypadkowa dwóch elementów – dobrych parametrów przyczepności i elastyczności podeszwy, oraz wiązania za pomocą sznurowadeł (nie rzepów!), które znakomicie dopasowały but do nogi Gai.

 

buty dla dzieci jack wolfskin

Gaj polubił się z butkami od razu.  MTN Attack, ze względu na świetną podeszwę ubieramy obecnie nie tylko na trekkingi, ale także gdy w planach mamy dużo chodzenia po betonie.

Ku mojem zadowoleniu, MTN Attack 2 wydają się być dopracowane w każdym szczególe. Przyjrzyjmy się chociażby takiemu  drobiazgowi – nie drobiazgowi, jak sznurówki, w które wyposażone są buty Jacka Wolfskina. Mają odpowiednią długość, a ich położenie zabezpieczone jest szlufkami.  Dodatkowo w górnej części buta znajdują się po dwa, umieszczone z każdej strony haczyki, które pomagają dopasować cholewkę, a jednocześnie stanowią atrakcję dla Gai (Ja chcę! Ja chcę zahaczać!). Ponadto sznurówki zawiązane na kokardkę nie rozwiązują się same, co wcale nie jest takie oczywiste. Moje „dorosłe” buty pewnej znanej marki, o ile nie zabezpieczę ich podwójnie zawiązaną kokardą, rozwiązują się same, nie raz narażając mnie przy tym na ryzyko utraty zębów.

Ponadto dodatkowe wzmocnienia na palcach i piętach chronią nogę malucha zarówno przy wchodzeniu (ew. bolesne zaczepienie czubkami o kamienie), jak i schodzeniu (uderzanie piętą o twarde podłoże). Do tego wybrany przez nas model ma wyższą cholewkę, co zabezpiecza kostkę Gai przed ewentualnym skręceniem, bo mój dzieciak – jak każdy dziecko – wybiera zawsze najbardziej wymagający wariant drogi (obok ścieżki, po kamieniach, które bywają śliskie).

Parę dni temu, z zielonej dżungli indonezyjskiego Flores trafiłyśmy do betonowej dżungli filipinskiej Manili. Ku mojemu zdziwieniu buty sprawdzają się nam także podczas chodzenia po mieście, szczególnie gdy w perspektywnie mamy kilka godzin włóczęgi po asfalcie. Noga Gai, zabezpieczona butem trekkingowym, męczy się wolniej, a ból podeszw stóp czy łydkek pojawia się zdecydowanie później, niż podczas zwiedzania miasta w klasycznych sandałkach. 

 

MTN Attack Jack'a Wolfskin'aMTN Attack Jack'a Wolfskin'a

Dopasowane do potrzeb dziecka buty trekkingowe pozwalają cieszyć się w pełni przygodą.

Kolejne tygodnie i miesiące zapewne wystawią nowe butki Gai na kolejne próby. My będziemy tylko trzymać kciuki, by tylko nikt nam ich po drodze nie ukradł (co niestety się zdarza), bo na tą chwilę dziecięce buty trekkingowe MTN Attack, dystrybuowane przez firmę Horyzont, spełniają nasze wszystkie potrzeby i szczerze mówiąc nie wyobrażamy sobie dalszej wędrówki bez nich. Niemniej jednak będziemy wciąż przyglądać im się uważnie i ewentualnymi nowymi obserwacjami z pewnością podzielimy się z Wami w tym właśnie miejscu.

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o