Pierwszy raz zobaczyłam go jadąc autobusem. Leżał na chodniku w pełnym słońcu, w dodatku na wznak. – Dobry Boże – pomyślałam – niech mu ktoś pomoże! Przecież on się odwodni na tym słońcu, umrze na udar, zawał, w najlepszym wypadku będzie cierpiał z poparzenia.. Autobus zatrzymał się na skrzyżowaniu, naprzeciwko leżącego mężczyzny, po czym szarpnął i ruszył dalej. Jeszcze chwilę myślałam o nim, po czym odpłynęłam w swoje sprawy. Trzy godziny później szłam tym samym chodnikiem w kierunku piekarni. Nagle ...
Czytaj całość »Yearly Archives: 2020
Zespół stresu bojowego
„Zespół stresu bojowego” to ciąg dalszy historii rozpoczętej w tekście: „The Border Adventure Camp”.(klik) Ulapane Boss był już ciut po 40 tce. Miał szpakowatą, krótką czuprynę, nieco zaokrąglone, choć wciąż sprężyste ciało i coś, co mimo jego spokoju wprowadzało mnie w niepokój. Rozmawiał przyciszonym głosem, starannie dobierając słowa, po czym nagle zawieszał się, jakby przyglądał się czemuś w swej głowie, a jego noga zaczynała nerwowo podrygiwać. – Wiesz, że my wszyscy jesteśmy z oddziałów specjalnych Lankijskich Sił Powietrznych? Jesteśmy komandosami. ...
Czytaj całość »The Border Adventure Camp
The Border Adventure Camp. Decyzja. Do hostów w Kandy czyli w lankijskim Krakowie nie miałyśmy jakoś szczęścia. Mimo, że wysyłałam mnóstwo zapytań, wszystkie spotykały się z odmową. Gdy więc nadeszła pierwsza akceptacja, podskoczyłam aż z radości. – Gajka, znalazłam na nas hosta! Nie ma referencji, ale ma takie cudowne zdjęcia przy ognisku, i namioty tam są, i płynie rzeka, i góry obok.. – I zaakceptował nas? – zapytała z zainteresowaniem Gaja – Tak, ale chyba tylko na dwa dni.. Jedziemy? ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem