Home / 2020

Yearly Archives: 2020

Anioły i demony.

Gaja w kuchni.

Z hosteliku do wioski było ciut ponad kilometr, z powrotem tyle samo. Niby nie było daleko, ale gdy się szło z ciężarami, droga dłużyła się niemiłosiernie. Za każdym razem starałam się kupić jak najwięcej potrzebnych nam rzeczy, ale siły limitowały mnie, więc w efekcie do sklepu musiałam iść codziennie. Najgorzej było z wodą pitną, której w upale potrzebowałyśmy dużo. Sześciolitrowy baniak zakupiony na lokalnym straganie lądował więc na mojej głowie, ciężkie, soczyste, tropikalne owoce starannie układałam w siatce, a ciężkie ...

Czytaj całość »

Tajemnice Pigeon Island.

Tajemnice Pigeon Island Thumbnail (4)

Pamiętacie ten moment, kiedy zgłoszono zaginięcie człowieka? Ratownicy natychmiast rzucili się do morza, przeczesując kilometry rafy koralowej. Co się okazało? Zobaczcie na filmie. Zobaczcie także, jak pięknie podróż uwrażliwia na przyrodę, rozwija wyobraźnie, uczy podglądać życie. Zobaczcie wreszcie jak pięknie bywa w świecie i już ostrzcie sobie zęby na podróż „po koronowirusie”.   ***   Kochani, zapraszam Was bardzo serdecznie na nowy film z naszej magicznej, lankijskiej Pigeon Island, zgrabnie zmontowany przez @Paweł Klaczek. Przenieście się tam wraz z nami. ...

Czytaj całość »

Jak topi się człowiek?

Pigeon Island. The beach.

„Jak topi się człowiek” to druga część historii opisanej w tekście: „Zaginął człowiek”. Ratownicy systematycznie przeczesywali ocean. – Utonął? – przerażone oczy Gajki szukały w mej twarzy nadziei. – Niekoniecznie.. – odpowiedziałam z nadzieją – W zimnej wodzie mogło zdarzyć się wszystko. Skurcz. Zawał. Przy odrobinie szczęścia udar. A może gość przeliczył się z siłami? Może prąd wywiózł go daleko od rafy? Może po prostu nie powiedział żonie, gdzie idzie pływać, albo zamiast pływać poszedł sobie pospacerować po wyspie… – ...

Czytaj całość »

Zaginął człowiek!

Pigeon Island. Shark.

Poprzednią część historii znajdziecie w tekście pt. „Pigeon Island. Wyspa ze snów.” Wyspa ogromniała w oczach. Widziałyśmy już wyraźnie poszczególne drzewa, trzy łódki wyciągnięte na piach i parę kręcących sie po plaży osób. Miejsce wyglądało rajsko i już uśmiechałam się szeroko na myśl o kolejnych 4 godzinach, do których uprawniał nas zakupiony bilet. Nagle coś kazało spojrzeć mi za burtę. – O MATKO! – wykrzyknęłam, nie mogąc znaleźć odpowiednich słów – O MATKO, O MATKO, O MATKO! Po jednej i ...

Czytaj całość »

Wieści z mangiańskiej wioski

Baye Unip i adoptowana przez nią Mira na zupie u Ate.

Kochani, postanowiłam zebrać w postaci wpisu ostatnie wieści z mangiańskiej wioski. Zapewne wiecie, że ten rok nie skończył się dla Mangian dobrze. 7 stycznia pisałam do Was tak: „Słuchajcie, jest sprawa. Jak wiecie, a może nie wiecie, w krótkim odstępie czasu przez Filipiny, a dokładniej mówiąc także przez wioskę Mangian przeszły dwa ciężkie tajfuny. Oko drugiego, tego w Boże Narodzenie w zasadzie minęło wioskę o przysłowiowy rzut beretem, a sam tajfun zrujnowal okolice, wyrywajac drzewa i obracając bambusowe chatki w ...

Czytaj całość »

Pigeon Island. Na spotkanie błękitu.

Sri Lanka Na spotkanie błękitu

Pigeon Island pierwszy raz zobaczyłam na banerze. Wyglądała tak pięknie, że aż nierealnie. Mała, zielona wyspa otoczona pierścieniem oceanicznego błękitu, kusiła białym piaskiem i chłodnym, palmowym cieniem. Na rafie koralowej, parę kroków od brzegu, pływały rekiny, żółwie szylkretowe i setki kolorowych rybek. Czy chciałyśmy zobaczyć to podwodne życie? Oczywiście!   Ps. Historię o tym, jak dostałyśmy się na wyspę i co nam się przydarzyło po drodze przeczytać możecie w tekście pt. „Pigeon Island. Wyspa ze snów”.

Czytaj całość »

Pigeon Island. Wyspa ze snów.

Morskie szaleństwa, kąpiel w morzu

Poprzednią część historii znajdziecie w tekście pt. „Sri Lanka. W raju pełnym blizn”.   O Pigeon Island pierwszy raz usłyszałam od naszych gospodarzy. Nim jednak usłyszałam – zobaczyłam ją na banerze. – To zdjęcie nie może być prawdziwe – z miną znawcy powiedziała Gaja, przyglądając się reklamie – Strasznie podciągnięte kolory. Popatrzyłam w zdumieniu na córkę. – No powiedź sama, mamo – kontynuowała, marszcząc nos – przecież w rzeczywistości nie ma takiego nieba. Ani takiego koloru palmy. Ani… A nie, ...

Czytaj całość »

Mariola i Sofii

Mariola i Sofi.

Dziękuję Asiu za zaproszenie do napisania tego artykułu. Chciałabym, aby był on inspiracją nie tylko dla samodzielnych mam/ojców, lecz dla wszystkich wahających się nad tym czy wziąć graty, zostawić kredyt mieszkanie i sru… Ponoć „zostawić korporacje i zmienić swoje życie, spełniać marzenia” jest teraz w modzie. Moda, nie moda – w moim przypadku, zawsze miałam to we krwi. Od zawsze byłam typem buntownika, robiłam to na co miałam ochotę nie zwracając uwagi na „to niebezpiecznie”. Mam taką duszę, której ufam. ...

Czytaj całość »

Życie jest bogatsze niż nasza wyobraźnia. W szóstą rocznicę podróży.

Gaja w nosidełku peru

Dziś obudził mnie deszcz. Nie gwałtowny, tropikalny, siekający bezlitośnie głośnym staccato, ale ten zwyczajny, polski, bębniący po mych oknach znajomym rytmem kropel. Deszcz, którego od przyjazdu doświadczyłam dopiero raz. Świat zza szyby spowił się monochromem. Zupełnie nie chciało mi się wychodzić z łóżka. Leżałam długo, przytulona do Gajenki, słuchając znajomych poświstów wiatru, które przez ostatnie sześć lat nie zmieniły się ani na jotę.     Dobrze, że 6 maja 2014 roku obudził mnie promykami słońca. Gdyby było inaczej, jeszcze trudniej ...

Czytaj całość »

Sri Lanka. W raju pełnym blizn.

bunkier Sri Lanka

„Sri Lanka. W raju pełnym blizn.” – to trzecia część historii o naszym ukochanym miejscu na Sri Lance. Część drugą znajdziecie w tekście: „Nilaveli Beach. Mój mały raj”. ***   Szybko się okazało, że nie było kogo budzić. Na horyzoncie zobaczyłam idącego w moim kierunku Małego Człowieka. Gajon, któremu sen przerwały koncertujące pawie, był wciąż lekko niedzisiejszy. Krzywe warkoczyki i dyndające troczki od sukienki tylko pogłębiały to wrażenie. – O, tu jesteś mamusiu.. – skonkludowała, gdy dobiegłam do brzdąca – ...

Czytaj całość »