Home / AZJA / Sri Lanka / Jedenaste. Nie bądź obojętny.

Jedenaste. Nie bądź obojętny.

Pierwszy raz zobaczyłam go jadąc autobusem.

Leżał na chodniku w pełnym słońcu, w dodatku na wznak.

– Dobry Boże – pomyślałam – niech mu ktoś pomoże! Przecież on się odwodni na tym słońcu, umrze na udar, zawał, w najlepszym wypadku będzie cierpiał z poparzenia..

Autobus zatrzymał się na skrzyżowaniu, naprzeciwko leżącego mężczyzny, po czym szarpnął i ruszył dalej. Jeszcze chwilę myślałam o nim, po czym odpłynęłam w swoje sprawy.

Trzy godziny później szłam tym samym chodnikiem w kierunku piekarni.

Nagle aż sapnęłam!

Ten sam mężczyzna leżał wciąż na chodniku. Kawałeczek dalej kucał ten sam facet, którego też widziałam przez okno, usiłujący zarobić cokolwiek na użyczaniu wagi. Tuż obok leżącego mężczyzny nadal stał pusty stolik ze złożonym ogrodowym parasolem.

Przeraziłam się.

Mężczyzna leżał na słońcu bardzo, bardzo długo. Zdecydowanie za długo, jak na wytrzymałość ludzkiego organizm.

Kucnęłam.

Żył?

Żył.

Doleciał mnie swądek alkoholu, obok leżała pusta małpka.

– Pani zostawi – dobiegł mnie łamany angielski gościa od wagi. – to pijak jest!

– On umrze! – odkrzyknęłam oburzona – Widzisz, jakie jest słońce???

Rozglądnęłam się wokół.

Parasol!

Nie zastanowiając się wiele przyszarpałam ogrodowe cudo i rozstawiłam czaszę parasola tak, że cieniła leżącego mężczyznę.

Gość od wagi zacmokał w zdziwieniu.

Co mogłam więcej zrobić? Niewiele. Poleciałam więc dalej, pełna niepokoju o leżącego człowieka. Te 3 godziny w słońcu to nie przelewki. A ile czasu wcześniej już tak leżał?

 

mezczyzna lezy na ulicy

Jedenaste. Nie bądź obojętny.

 

Doszłam do piekarni. Kupiłam wielki tort urodzinowy i litrową butelkę wody. Tort był na moje urodziny. A woda?

Gdy wróciłam do mężczyzny, aż zatrzęsłam się z oburzenia. Tropikalne słońce przesunęło się szybko i facet znów leżał zalany gorącem jego promieni.

Szarpnęłam za stół, przsuwając go tak, by znów cienił mężczyznę.

Koleś od wagi przyglądał mi się z zainteresowaniem.

– Gościu!!! – doskoczyłam do niego – Dlaczego nie przesunąłeś stołu??? Stół!!! Cień!!! STÓŁ!!! CIEŃ!!! – wściekła, gestykulowałam na wszelki wypadek, jakby mnie nie rozumiał – TY!!! STÓŁ!!! PRZESUŃ!!! CIEŃ!!! PATRZ!!! HARI??? (hari = ok)

– Hari, hari.. – Facet kiwał głową z poważną miną.

Wróciłam do leżącego. Oddychał spokojnie. Musiał być potwornie spragniony. Ale jak napoić takiego, który śpi pijackim snem? Oblałam więc wodą jego czoło, zmoczyłam włosy i szyję, polałam obficie po podkoszulku. Mokre ubranie odbierze choć trochę gorąca, przyniesie odrobinę ulgi.

Resztę wody zakręciłam i położyłam obok leżącego. Przyda się mu, gdy się przebudzi.

Gdy odchodziłam, zdałam sobie sprawę, że byłam obserwowana przez wszystkie samochody, które zatrzymało na skrzyżowaniu czerwone światło. Było na tyle długie, że siedzący w nich ludzie widzieli całą scenę. Teraz przez otwarte okna krzyczeli i wiwatowali w moim kierunku.

Popatrzyłam na nich.

Ile osób z tego tłumu nie zwróciłoby uwagi na tego człowieka? Ile osób z tłumu zwróciłoby, ale przeszłoby obojętnie? Ile osób faktycznie pochyliłoby się i sprawdziło, co się z nim dzieje? Przesunęło ogrodowy parasol? Oblało wodą?

Ilu?

***

A Ty?

W której grupie byłbyś Ty?

Kochani, jeśli wybieracie się na Sri Lankę, lub gdziekolwiek indziej w Polsce czy na świecie i rozważacie rezerwację noclegów na booking.com, będę bardziej niż zobowiązana, jeśli do tego celu użyjecie żółtego okienka znajdującego się pod tym tekstem (na komórkach) lub w prawej, górnej części strony (na laptopach/komputerach). Wy zapłacicie taką samą kwotę, natomiast my – dzięki Wam – otrzymamy mikroprowizję. W ten sposób także wesprzecie nas, blog i nasze podróże..

Z góry serdecznie Wam dziękujemy!

 

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o
x

Check Also

Morskie szaleństwa, kąpiel w morzu

Pigeon Island. Wyspa ze snów.

Poprzednią część historii znajdziecie w tekście pt. „Sri Lanka. W raju pełnym blizn”.   O ...