Home / Tag Archives: tajlandia (page 2)

Tag Archives: tajlandia

Wigilia w Pai

    Aby dostać się do Pai, należy udać się na dworzec autobusowy Arcade i tamze, na tylach jednego z dwóch dworców (rozdziela je ulica) znaleść miejsce, skad odjeżdżaja autobusy, nyski i songthaewy (prościzna). Różne rodzaje transportu mają oczywiście różny standard i godziny odjazdu. My jechalismy pojazdem najtanszym – tym co na filmie. Kosztowal 80 bth i odjezdzal co godzinę. Ostatni odjazd to 17.30. Gdy wybierzecie naszą opcję, czyli najtaniej i najpóźniej – przygotujcie sie na zimno, bo jedzie się 4 godziny ...

Czytaj całość »

Jedliście kiedyś.. KARALUCHA?

Jedliście kiedyś karalucha? Nie? Ja też nie. Jadłam wiele dziwnych rzeczy, kosztowałam francuskie żabie udka, peruwiańska świnkę morską, kolumbijską jaszczurkę, meksykańskie, zebrane pod własnym dachem larwy (Piotr, pamiętasz?), północnoamerykańskie świerszcze, ale takiego cuda jeszcze nigdy. Generalnie, brzydze się robactwem, ale przyznam, że ciekawa byłam, jak toto smakuje. W końcu są ludzie, którzy takie cuda włączają w normalne menu, a mięso – to mięso. Nie jest żywe, to jest ważne.         No ale, mimo tego że danie było gotowe, ...

Czytaj całość »

Nie znam odpowiedzi

  – To było kiedyś było wielkie miasto, piękne i bogate, pełne ludzi! – I co się stało?. – I najechali je Birmańczycy i zniszczyli. – A ludzie? – Pozabijali.. – Ale dlaczego mamo?.. Dlaczego to zrobili?..  DLACZEGO?..   ***   Nie wiem.   Nie umiem wytłumaczyć mojemu dziecku dlaczego ludzie zabijają ludzi, nie umiem wytłumaczyć dlaczego przychodzą do ich domów, wyciągają za włosy całe rodziny i po prostu podrzynają im gardła. Tak za nic.   Nie znajduję słów, by ...

Czytaj całość »

Maeklong Train i Amphawa Floating Market – wyprawa za 30 bathów – informacje praktyczne – cz. 1

– Słuchaj Asia – rzekł któregoś dnia moj współspacz Joel, wertujący tomiszcze Lonely Planet – Tyle już tutaj jestem, a jeszcze nie widziałem ani tego targowiska na torach, ani tego pływającego targu. Problem polega na tym, że to jest kawał za Bangkokiem. Widziałem wycieczki za 600 bth (ok 60 pln), nawet za 1200 batów widziałem, ale tyle przecież nie dam. Patrz,  Maeklong Train i Amphawa Floating Market są w zasadzie obok siebie. Słuchaj.. Może wybierzemy się tam na własną rękę?.. ...

Czytaj całość »

„Na współspacza” – czyli jak zredukować koszty noclegu

Obudziłam się rano z niejasnym poczuciem, że coś śmierdzi. – A, to te myszy – błysnęło mi nagle w głowie – Ugh, co za ochyda.. Zaspana poczłapałam do hostelowej łazienki. Gdy wracałam z przewietrzoną głową i czystymi nozdrzami, już na recepcji doleciały mnie słodkawe nitki smrodu. Gdy stanęłam przed pokojem, wypełniający go odór wykrzywił mi twarz w grymasie obrzydzenia. – Jak ja wytrzymałam tu całą noc? – zastanowiałam sie, na bezdechu wyciągając kompa i woreczek z Nescafe – przecież porzygać ...

Czytaj całość »

Północ na Khao San – czyli w poszukiwaniu hostelu

Nie ma to jak wylądować na Khao San Road w okolicach północy. Szłam z Gajką za łapke, diablito (dwukółka, na której od czasu pobytu w szpitalu ciągnę transportowy plecak) skakało po nierównosciach, źle założone nosidło uwierało w ramię. Patrzyłam na nocne Khao San i nie wierzyłam własnym oczom. Impreza była taka, że rozrywało głowę. Głośniki z poszczególnych knajp, skierowane prosto na ulicę wyły tak głośno, że do własnego dziecka musiałam wrzeszczeć. Choć w zasadzie to machałam tylko rękami, bo nawet ...

Czytaj całość »

Lajki

Pomału zaczynał nas gonić czas. Do umówionej w Kuala Lumpur prezentacji został tydzień, a przed nami był wciąż cały tysiączek kilometrów do przejechania. Nie było na co czekać, należało działać. Czyli spakować plecak i ustawić się na poboczu.  Ze stopem bywa często tak, że nie przyjeżdża zbyt szybko. Jeszcze za starych czasów, gdy podróżowałam w parze, oczekiwanie na stopa zagospodarowywaliśmy sobie na różne sposoby. Czasem łapaliśmy go we dwoje, czasem machała tylko jedna osoba, a druga w tym czasie mogła popisać, ...

Czytaj całość »

Bogate

– Mamo, a dlaczego nie jesteśmy bogate? – zadało mi pytanie moje dziecko, leżąc sobie pod moskitierą i czekając, aż ja wskoczę do łóżka – Dlaczego nie jesteśmy bogate?.. – powtórzyłam pytanie starając sie zyskać na czasie. Bo jak odpowiedzieć na to pytanie? Jak wyjaśnic czteroletniemu brzdącowi kwestie pochodzenia, decyzji edukacyjnych, zasobów wewnętrznych, kapitału wstępnego i kontekstu czasów w których się żyje. Jak opowiedziec o finansowym aspekcie samotnego rodzicielstwa? Jak wyjaśnić wpływ środowiska, zmieniające się priorytety i podejmowane za nimi decyzje. ...

Czytaj całość »

Scurek

– Mamo, widziałam scurke! – Jaszczurke! – Mamo, widziałam SCURKE!!! – Mówi się jaszczurkę kochanie – poprawiam, choć w głowie mi świta, że na jaszczurki przecież od zawsze mówimy lagartita albo gekon – MAMO!!!SCURKE WIDZIAŁAM!!! TAKA DUŻA BYŁA!!! A OGON – OGON TO TAAAAAKI MIAŁA!!!     Nowy kontynent – nowe zwyczaje. Tym razem na ulicach nie przecinają nam drogi gigantyczne karaluchy, ale sporych rozmiarów „scurki”. Przed oczami mam obrazy z Dżumy Camusa, która kiedyś zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. ...

Czytaj całość »