No puedo recordar donde comimos tan rico. Durante el dia preparaba desaunos para la gente y para nosotras, despues los almuerzos, pero el tope del dia era la cena. Yo ayudaba, pero Eddy cocinaba – y cree me – Eddy coccina como angel, la comida esta perfecta. Gracias a Eddy experimentamos la comida verdadera de Malasya..
Czytaj całość »Varan
Hoy por la manana fui a la cosina. En la olla habia un poco de carne de ayer. Decidi darla a nuestra gatitta pequena, q vino con Eddy del pueblo. Entonces puse la comida a su plato y fui a limpiar las mesas. Nuestros hospedes muy pronto van a pedirme por el caffe. Cuando regrese a la coccina, un repente vi un monstro grande. Era varan que comia la comida de gatitta. Lagartita me miro con la mirada fea y ...
Czytaj całość »La naturalesa
Nuestra casa tiene mucha vida.Murcielagos, hormigas, cucarachas, ratones, ardillas – es normal. Pero hoy algo raro salio de nurestro muro de madera. Algo salio y se fue.. De verdad en nuestra casa existe mucho mas vida que nosotras piensamos..
Czytaj całość »El mar hambioso
Durante la noche habia la tormenta. Las hoyas estaban comiendo la playa. Cuanto se desperte – la parte grande de la playa desaparesco. No puedo imaginarme que pasa acca durante la temporada de monsun.
Czytaj całość »Droga
Tukłyśmy się wolno podmiejskim autobusem, smutno wyglądając przez okno. Przyroda krzyczała radosnymi kolorami po naszej lewej stronie, po prawej natomiast zbierało sie na mordor. – A w Mari-Mari teraz słonko świeci – powiedziała Gajenka smętnie po dłuższym milczeniu.– Acha. – przytaknęłam, także w minorowym nastroju – Eddy pewnie płynie do wsi po zapasy. – Acha – pokiwała głową Gaja – Komu on teraz chipsy kupi?.. – Pewnie nikomu – odpowiedziałam smutno. Czarna chmura po prawej stronie zjadała coraz wiecej nieba. ...
Czytaj całość »Nasz czas się dokonał
*** Nasz czas się dokonał. Wykrawcowałam zasłonę do prysznica. Pożegnałam się ze wszystkimi naszymi przyjaciółmi. Wymalowałysmy z Gajka piękne „Witajcie w Mari – Mari”. Więc witajcie. Zawsze, o każdej porze roku i dnia, będziecie tam mile widziani, a powita Was Zack Eddy i napis skreślony moją i Gajki ręką. Witajcie w Mari – Mari. My się już żegnamy. Do zobaczenia. Kiedyś. Wierzę w to głęboko.
Czytaj całość »Ostatni poranek
Tym razem dzień wstał przepiękny, krzyczący intensywnościa barw i wyrazistością kształtów. Na drugim brzegu widziałam wyraznie różnoniebieskie łancuchy górskie, olśniewającą biel zabudowań wioski, obłą kopułę meczetu i wystrzeliwujący ku niebu minaret. Daleka i czesto niewidoczna Pulau Rawa wyrastała wyraźnie z morza, a garść innych wysepek malowniczo odcinała się od lazurowego nieba. Sprzątałam po raz ostatni plaże, łakomie spoglądając w kierunku naszej rafy. Temperatura rosła, turkusowe morze szumiało odpływem, wabiąc mnie obietnicą rozkosznego chłodu i obietnicą spotkania z moimi podwodnymi przyjaciółmi. To ...
Czytaj całość »Pożegnanie
Mari – Mari żegnało nas pięknie. Niebo ozdobiło się wszystkimi kolorami zachodu, rozpalając oddalającym się słońcem paletę złocistości, pomarańczy i czerwieni. Kto żyw wybiegał na plażę, a potem zastygał w niemym podziwie, urzeczony soczystością barw, żarliwie malowanych na puchowej kanwie miękkokształtnych chmurek. Nawet morze zastygło w zachwycie, odcinając się ostro od smolistej czerni brzegu, za to miękko odbijając ulotne tony rozpłomienionego nieba. Spektakl trwał, kierowany niewidzialną ręką oddalającego się słońca, a ja, z zachwytem przyglądając się trwającej ferii myślałam sobie, ...
Czytaj całość »Hawajski kokos
Demon nie doszedl do nas. Postraszył, zatrzymał nas na Perhentianie i poszedł bokiem. Nie mieliśmy do niego wielkiego o to żalu. Siedzieliśmy sobie wszyscy w sercu Mari-Mari, szczęśliwi z darowanego nam czasu. Nagle Eddy zerwał się i gdzieś poleciał. -Aaaa! On wlazi na palmę! ON WLAZŁ NA PALMĘ!!! – usłyszałysmy piski młodych Angielek. Zerwałam się na równe nogi. Na nasze palmy od dawna spoglądałam łakomym okiem. Kiście orzechow kusiły i rozmiarem, i kolorem, ale kiedy wspomniałam Eddemu o ewentualnym strąceniu tychże, ...
Czytaj całość »Mari-Mari es nosotras
Ayer fuimos con nuestro jeffe a comer – a Alunan, muy lindo resort que se queda cerca de Mari-Mari. Comimos con amigos que trabajan en Alunan. En la mesa donde comimos habia tambien manager del resort, preguntando Eddi sobre la chica q busca trabajo y queria hacerlo en Mari – Mari. Cuando yo tradusco esta conversation a Gaja, ella estaba bien sorprendida. – Como lo es possible??? – dicho a mi – NOSOTRAS trabajamos acca! Eddi no necessita ninguna persona ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem