Home / Tag Archives: viajando con ninos (page 3)

Tag Archives: viajando con ninos

Comida bien rica

No puedo recordar donde comimos tan rico. Durante el dia preparaba desaunos para la gente y para nosotras, despues los almuerzos, pero el tope del dia era la cena. Yo ayudaba, pero Eddy cocinaba – y cree me – Eddy coccina como angel, la comida esta perfecta. Gracias a Eddy experimentamos la comida verdadera de Malasya..  

Czytaj całość »

Varan

Hoy por la manana fui a la cosina. En la olla habia un poco de carne de ayer. Decidi darla a nuestra gatitta pequena, q vino con Eddy del pueblo. Entonces puse la comida a su plato y fui a limpiar las mesas. Nuestros hospedes muy pronto van a pedirme por el caffe. Cuando regrese a la coccina, un repente vi un monstro grande. Era varan que comia la comida de gatitta. Lagartita me miro con la mirada fea y ...

Czytaj całość »

La naturalesa

Nuestra casa tiene mucha vida.Murcielagos, hormigas, cucarachas, ratones, ardillas – es normal. Pero hoy algo raro salio de nurestro muro de madera. Algo salio y se fue.. De verdad en nuestra casa existe mucho mas vida que nosotras piensamos..      

Czytaj całość »

Droga

Tukłyśmy się wolno podmiejskim autobusem, smutno wyglądając przez okno. Przyroda krzyczała radosnymi kolorami po naszej lewej stronie, po prawej natomiast zbierało sie na mordor.  – A w Mari-Mari teraz słonko świeci – powiedziała Gajenka smętnie po dłuższym milczeniu.– Acha. – przytaknęłam, także w minorowym nastroju – Eddy pewnie płynie do wsi po zapasy. – Acha – pokiwała głową Gaja – Komu on teraz chipsy kupi?.. – Pewnie nikomu – odpowiedziałam smutno. Czarna chmura po prawej stronie zjadała coraz wiecej nieba. ...

Czytaj całość »

Nasz czas się dokonał

  ***   Nasz czas się dokonał. Wykrawcowałam zasłonę do prysznica. Pożegnałam się ze wszystkimi naszymi przyjaciółmi. Wymalowałysmy z Gajka piękne „Witajcie w Mari – Mari”. Więc witajcie. Zawsze, o każdej porze roku i dnia, będziecie tam mile widziani, a powita Was Zack Eddy i napis skreślony moją i Gajki ręką. Witajcie w Mari – Mari. My się już żegnamy. Do zobaczenia. Kiedyś. Wierzę w to głęboko.      

Czytaj całość »

Ostatni poranek

Tym razem dzień wstał przepiękny, krzyczący intensywnościa barw i wyrazistością kształtów. Na drugim brzegu widziałam wyraznie różnoniebieskie łancuchy górskie, olśniewającą biel zabudowań wioski, obłą kopułę meczetu i wystrzeliwujący ku niebu minaret. Daleka i czesto niewidoczna Pulau Rawa wyrastała wyraźnie z morza, a garść innych wysepek malowniczo odcinała się od lazurowego nieba. Sprzątałam po raz ostatni plaże, łakomie spoglądając w kierunku naszej rafy. Temperatura rosła, turkusowe morze szumiało odpływem, wabiąc mnie obietnicą rozkosznego chłodu i obietnicą spotkania z moimi podwodnymi przyjaciółmi. To ...

Czytaj całość »

Pożegnanie

Mari – Mari żegnało nas pięknie. Niebo ozdobiło się wszystkimi kolorami zachodu, rozpalając oddalającym się słońcem paletę złocistości, pomarańczy i czerwieni. Kto żyw wybiegał na plażę, a potem zastygał w niemym podziwie, urzeczony soczystością barw, żarliwie malowanych na puchowej kanwie miękkokształtnych chmurek. Nawet morze zastygło w zachwycie, odcinając się ostro od smolistej czerni brzegu, za to miękko odbijając ulotne tony rozpłomienionego nieba. Spektakl trwał, kierowany niewidzialną ręką oddalającego się słońca, a ja, z zachwytem przyglądając się trwającej ferii myślałam sobie, ...

Czytaj całość »

Hawajski kokos

Demon nie doszedl do nas. Postraszył, zatrzymał nas na Perhentianie i poszedł bokiem. Nie mieliśmy do niego wielkiego o to żalu. Siedzieliśmy sobie wszyscy w sercu Mari-Mari, szczęśliwi z darowanego nam czasu. Nagle Eddy zerwał się i gdzieś poleciał. -Aaaa! On wlazi na palmę! ON WLAZŁ NA PALMĘ!!! – usłyszałysmy piski młodych Angielek. Zerwałam się na równe nogi. Na nasze palmy od dawna spoglądałam łakomym okiem. Kiście orzechow kusiły i rozmiarem, i kolorem, ale kiedy wspomniałam Eddemu o ewentualnym strąceniu tychże, ...

Czytaj całość »

Mari-Mari es nosotras

Ayer fuimos con nuestro jeffe a comer – a Alunan, muy lindo resort que se queda cerca de Mari-Mari. Comimos con amigos que trabajan en Alunan. En la mesa donde comimos habia tambien manager del resort, preguntando Eddi sobre la chica q busca trabajo y queria hacerlo en Mari – Mari. Cuando yo tradusco esta conversation a Gaja, ella estaba bien sorprendida. – Como lo es possible??? – dicho a mi – NOSOTRAS trabajamos acca! Eddi no necessita ninguna persona ...

Czytaj całość »