– Mamo, mamo! A wiesz, że Daisy jest ode mnie młodsza? – Młodsza? – Moje brwi podjechały pod sufit w zdumieniu. Według mojej wiedzy było zupełnie odwrotnie. – Tak, młodsza. Wczoraj mierzyłam jej sandały i są do połowy mojej stopy! I jestem od niej wyższa z pół głowy! – Daisy jest mniejsza, ale nie młodsza. Jest starsza od Ciebie. – Nie jest starsza. Jest młodsza. Przeciez nie mieszczę się w jej buciki! – rzekło stanowczo moje dziecko. Świat widziany ...
Czytaj całość »Yearly Archives: 2017
Bogate
– Mamo, a dlaczego nie jesteśmy bogate? – zadało mi pytanie moje dziecko, leżąc sobie pod moskitierą i czekając, aż ja wskoczę do łóżka – Dlaczego nie jesteśmy bogate?.. – powtórzyłam pytanie starając sie zyskać na czasie. Bo jak odpowiedzieć na to pytanie? Jak wyjaśnic czteroletniemu brzdącowi kwestie pochodzenia, decyzji edukacyjnych, zasobów wewnętrznych, kapitału wstępnego i kontekstu czasów w których się żyje. Jak opowiedziec o finansowym aspekcie samotnego rodzicielstwa? Jak wyjaśnić wpływ środowiska, zmieniające się priorytety i podejmowane za nimi decyzje. ...
Czytaj całość »Scurek
– Mamo, widziałam scurke! – Jaszczurke! – Mamo, widziałam SCURKE!!! – Mówi się jaszczurkę kochanie – poprawiam, choć w głowie mi świta, że na jaszczurki przecież od zawsze mówimy lagartita albo gekon – MAMO!!!SCURKE WIDZIAŁAM!!! TAKA DUŻA BYŁA!!! A OGON – OGON TO TAAAAAKI MIAŁA!!! Nowy kontynent – nowe zwyczaje. Tym razem na ulicach nie przecinają nam drogi gigantyczne karaluchy, ale sporych rozmiarów „scurki”. Przed oczami mam obrazy z Dżumy Camusa, która kiedyś zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. ...
Czytaj całość »¡Cuánto echo de menos Latinoamérica!
¡Cuánto echo de menos Latinoamérica! Os echo de menos a todos vosotros, a todos los que os habéis quedado allí, a todos los que os habéis convertido en nuestros amigos. También os echo de menos a todos los que fuisteis como meteoritos en nuestras vidas, hablando con nosotras de manera amistosa en las calles, en los mercados, en los comedores, a todos vosotros que nos llevasteis a diferentes lugares durante nuestro viaje, que nos aconsejabais, cuidabais de nosotras. Os echo ...
Czytaj całość »Wycieszać życie
Nie zawsze wszystko układa się tak jak chcemy. Dlatego tak wzdrygam się na pytania o plany, o tym co jutro, po jutrze, za rok, za pięc lat. Skąd ja mam wiedzieć, skoro w zasadzie nie wiem co sie wydarzy za moment?.. Przecież gdy wychodziliśmy z couchsuferowego mieszkanka w Guaymas byłyśmy pewne, że to będą nasze ostatnie chwile na latynoskiej ziemi. A tu, jak się wkrótce miało okazać – nie były. Bo przecież, gdy już jechałyśmy na dworzec, by wskoczyć do ...
Czytaj całość »Andy
– Słuchaj, Asia. Musze wpaść do domu po drodze. Do Mazatlan. Zmienić rzeczy, wykąpać się, zjeść coś. Zajmie mi to jakieś trzy godziny. Wy możecie wtedy też coś zdjeść czy pospacerować. Niestety nie mogę zaprosić Was do domu, bo to na bank nie spodobałoby się mojej żonie. To znaczy, że ja jakieś dziewczyny wożę. Zazdrosna jest strasznie o mnie. Od razu zapaliła mi się lampka. Z reguły żony nie bywają zazdrosne bez powodów. Ale względem mnie, po tych kilku godzinach ...
Czytaj całość »Tepic
U Christiana, wesołego studenta tepickiej stomatologii spędziłyśmy cztery dni, ostatecznie przygotowując się do skoku do Stanów. W planach miałam jeszcze dwa przystanki – w Mazatlan i Guaymas, tak by Gaja mogła rozprostować nogi i byśmy obie mogły jeszcze nacieszyć się błękitem oceanu. W Tepic więc dokupywałam ostatnie drobiazgi oraz – a może przede wszystkim szukałam moich ukochanych Huicholi, czując, że to ostatnie nasze spotkanie z kulturą, która zafascynowała mnie zupełnie. Gdy tylko widzialam Indian przy pracy, od razu przystawalam. ...
Czytaj całość »Ku granicy
Z Collibri Litibu, malulśkiego pola namiotowego, położonego obok odludnej, małej wioseczki o nijakiej nazwie Higuera Blanca trudno nam było wyjechać. Związaliśmy się z Gerardo i Abdlem przyjaźnią silną i błyskawiczną, a urokliwe, odludne miejsce zaczarowało nas zupełnie. – Ah, gdyby nie ta wiza, zostałybyśmy tutaj z miesiąc – myślałam smutno, przeliczając po raz kolejny dni. Nie było ich wiele. Nasz czas w Meksyku nieubłaganie zbliżał się do końca, a do granicy wciąż był kawał drogi, który dorosła osoba mogła przeskoczyć na ...
Czytaj całość »Waiting for my 3 days express package from Poland for last 14 days! Today #Fedex agent just drop a call!
Post in progress – story is comming soon.
Czytaj całość »Dziadek Sary, czyli o tym, kogo spotkałyśmy w Sayulita
Po długim czasie na śródlądziu coraz bardziej chciało nam się na plażę. Załatwiłyśmy w mieście wszystko co należało, albo to co się po prostu dało i ruszyliśmy wreszcie do Sayulity, od której słyszałyśmy wiele pełnych entuzjazmu słów od naszego hosta i jego przyjaciół. A że z dużego miasta wyjeżdża się paskudnie – złapałyśmy najtańszy autobus, który zawiózł nas prosto do Sayulity. Tam już czekał na nas nowy host, hmm, miły, owszem, jakoś od początku nieco zbyt dotykalski, nawet jak na Latynosa. Gdy więc jeszcze ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem