Home / Ameryka / Kolumbia / Motory

Motory

motoo

 

 

Motory. Sa wszędzie. Pedzą ulicami szeroką falą, wjeżdzają na chodniki, niosą na sobie jedna, dwie, trzy, cztery, a nawet pieć osob. Obładowane pakunkami, szafami, zwierzętami i wszystkim, co tylko da się na moto włożyć. Pierdzą i smierdzą i znów pierdzą, a dym z ich rur wydechowych definiuje każdą z miejscowości, jak Latinoameryka długa i szeroka. Czasami, przy bezwietrznej pogodzie ulice przypominaja komory gazowe, bo tu jakiekolwiek normy spalania sa fikcją. I zasady bezpieczeństwa także. Patrzę na te rzeki ludzi przelewające się przez skrzyżowania, drące do przodu radośnie, spontanicznie i bezkaskowo i nie mogę się nadziwić, że nie widziałam jeszcze żadnego wypadku. Choć sytuacji o-malo-co, owszem, kilkukrotnie świadkowałam. I osoby powypadkowe owszem, spotykałam. I osoby w poalkoholowym stanie swiadomosci na aktywnie sunące na jednośladzie, także. Szczególnie po zmroku. Ale wowczas, dzieki Bogu, przychodzi hora de dormir (godzina snu, pora do spania) i temat motorów oraz naszego wśród nich bezpieczenstwa przestaje nas absorbowac..

 

 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Danka
Danka
1 rok temu

x

Check Also

Tylko jak tu pisać bloga?..

Z tym założeniem bloga wcale nie było łatwo. Gdy planowałam swą podróż, w myślach miałam ...