Home / AZJA / Filipiny / Irene

Irene

„Czyli przyjeżdżasz dziś ostatnim promem? Dobrze, będę czekała na Ciebie na przystani. Czy masz już może pokój?” – ze zdziwieniem odłożyłam telefon z ostatnią wiadomością od Irene. Jak to czy mam już pokój? Przecież zaakceptowała mnie jako gościa, a to – zgodnie z zasadami couchsurfingu oznacza zaproszenie do domu. No chyba, że się ustali inaczej.

– Zaraz, może ja czegoś nie doczytałam – mruknęłam so siebie, po raz kolejny przeglądając naszą korespondencję – Dziwne to wszystko..

W końcu, by wyjaśnić sprawę, zdecydowałam się napisać wprost.

„Irene, czy możemy zatrzymać się u Ciebie, czy wolisz, byśmy wynajęły gdzieś pokój?”

„Dziś zatrzymaj się u mnie. Sama zobaczysz jak mieszkam i zdecydujesz” – przyszła odpowiedź.

– No dobrze – pomyślałam – na jedną noc mamy nocleg, a potem zobaczymy, co się wydarzy.

 

 

Drobna postać Irene była jedyną damską sylwetką w grupie tricyklarzy czekających na klientów.

– Ona jest ze mną! Ona jest ze mną! – ogłosiła po angielsku i po tagalsku, gdy podeszłyśmy.

Grupa się rozstąpiła jak Morze Czerwone. Kawałek dalej stał motor jej chłopaka i kuzyna. Na mniejszy motor poszedł więc transportowy plecak, na większy – kuzyn, Gaja, ja, Irene, plecaczki i diablito.

15 minut później byłyśmy w domu.

Gdy weszłam do środka, dopiero zrozumiałam, co Irene chciała mi przekazać w swojej wiadomości.

Dom miał może z 20 metrów kwadratowych. Zaczynał się przechodnim pokoiczkiem z wąską szafką i  telewizorem. Obok łóżka przechodziło się do niewielkiej kuchenki, gdzie mieścił się jeszcze stół,  kilka szafek zapakowanych ubraniami, kuchenka oraz zlew. I cześć, tu był koniec domu.

Mrugałam oczami w niezrozumieniu, bo jakkolwiek liczyłam i planowałam, za diabła nie umiałam wyobrazić nas i rodziny Ire na tak małej przestrzeni. Jedna ściana pokoiku pokryta była udrapowaną tkaniną. Może tam jest drugie pomieszczenie – kombinowałam – za tą zasłoną. Ale gdy, niby niechcąco, odchyliłam ją, oczom moim ukazał się mur.

Nie, to było całe mieszkanie Irene. Nie było nic dodatkowego.

Chwilowo jednak trzeba było zająć sie bieżacymi sprawami.

Nasze rzeczy, choc trzymane w zwarty sposób zajęły jedną czwartą małej kuchni. Byłyśmy głodne. Gaj wyskakiwał ze skóry, by dać prezenty córeczce i synkowi Ire.

Gdy więc dzieci z sąsiednich domów pobiegły spać, maluch wyciągnął wreszcie niespodzianki – dla Deryla olbrzymią czekoladę z orzechami, a dla Atheny – zestaw kredek do malowania twarzy, po czym z u śmiechem od ucha do ucha wyciągnął takie same kredki dla siebie.

No i się zaczęło.

 

Dzieciaki, w śmiechach i chichach rzuciły się do malowania. Ja natomiast postawiłam makaron z chińskich zupek, czyli nasze awaryjne jedzenie na gaz i pogrążyłam się w rozmowie z Irene.

– Widzisz, tak my tu z całą rodziną żyjemy – mówiła z uśmiechem maskującym skrępowanie – To wszystko co mam, te cztery ściany. My tu wszyscy na kupie, za ścianą siostra ze swoimi dziećmi, za drugą ścianą trzecia siostra, a przy niej – ostatnia. Jesteśmy cztery siostry, z czego trzy samotne matki. Fajnie, nie?..

– No, to teraz są cztery samotne matki – mrugnęłam okiem, starając się rozładować sytuację – z czego dwie pod jednym dachem.

 

– Wiesz – otwarła się nagle Ire – od niedawna mam faceta, pracuje na noce, dlatego go tu nie ma. Zanim go poznałam, mieszkaliśmy wszyscy tylko w kuchni.

Przez moment myślałam, że się przesłyszałam.

– Tu, w tej kuchni???

– Tak. Rozkładaliśmy materace na noc i jakoś musieliśmy się zmieścić. O, tu są drzwi, za szafką.

Kuchnia ma z 10 m2 może i jedno mikrookienko. Jak wyglądało tu całe życie trójosobowej rodziny, nie bardzo mogłam sobie wyobrazić.

– Niedawno dopiero dobudowaliśmy ten pokoik. Mój chłopak, Boss, mi bardzo pomógł, dawał pieniądze, pracował z majstrami, a nocą jechał pracować w ochronie. Pół roku trwało, zanim to pobudowaliśmy. Jeden niewielki pokój, wiesz? Ciągle nie było pieniędzy.. Straciłam pracę, wciąż nie mogę znaleść nowej.. A Boss?.. Wiesz, ja już stara jestem, nie wierzę w rycerza na białym koniu.. No ale zobaczymy, co z tej relacji wyjdzie. Krótko jesteśmy razem, czas pokaże, czy przetrwamy. Na razie Boss jest ok, dba o dzieci, o mnie, żyjemy wszyscy z tego co zarobi. Wiesz, mam takie marzenie, by sklepik założyć, take sari – sari (mały sklepik prowadzony w domu). O popatrz, dlatego to okno takie dziwne zrobiłam, sklepowe, bo ja już od dawna o tym myślę, tylko ciągle nie mam tej cholernej kasy. Szukam roboty, ale ciągle nic. Trudno w ogóle o pracę, jest niski sezon, nie chcą zatrudniać, a ja do tego jestem po 30 tce i mam ciemną karnację. Tu wszędzie chcą młodych i jasnych Filipinek.. Jutro idę na kolejną rozmowę do resortu obok, może tym razem się uda.. – wzdycha ciężko, rozkładając materac na ziemi. – Nie nie, kochana. Wy śpicie na łóżku, ja na podłodze z dziećmi. I nie ma gadania – przerywa mój protest – Dzieci i tak zawsze śpią na podłodze. Wiercą się okropnie, z łóżka mi spadną, będzie nieszczęście.

Kapituluję.

Gdy budzę się w środku nocy, światło w kuchni wciąż jest włączone. Ire śpi między nogami dzieciaków w niewygodnej, skręconej pozycji. Czuję się winna, to jej dom, jej łóżko. Na kolejną noc pójdziemy do hostelu.

 

Ciąg dalszy znajdziesz we wpisie: „Cztery siostry”.

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Somos Dos - Migawki z podróży Małej i DużejMichałMagdalena BurMałgorzata Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Świat ma różne barwy, podróże potrafią nauczyć, że w porównaniu z wieloma miejscami na świecie, my, Polacy, jesteśmy naprawdę super bogaci

Magdalena Bur
Gość
Magdalena Bur

Wiem o jakim domu mówisz. Widziałam je na Filipinach… byłam w takich. Czasami nawet na podłodze było zwykle klepisko. Okna sklepowe wychodzące wprost na pokój, w którym w nocy spała cała rodzina. Skromnie to mało powiedziane. Tym piękniejsza jest gościnność Irene.

Małgorzata
Gość
Małgorzata

A gdzie się myją? Gdzie Korzystają z toalety?

x

Check Also

Mangyan Senior Bapa

Mangianie. Nowe chatki dla Staruszków. Jak radzić sobie z ludzką zazdrością.

Więcej o naszym powrocie do mangyańskiej wioski przeczytacie TU.   Najpierw pojawiła się Baye Unip. ...