Niewątpliwą zaletą Couchsurfingu jest fakt, że w wyszukiwarce można ustawić odpowiadające nam filtry. Tak więc moje pierwsze działanie przy poszukiwaniu nowych hostów to selekcja osób na te logujące się w trakcie ostatniego tygodnia i na te po 30tce. A dlaczego? Bo jest większe prawdopodobieństwo, że zareagują na mój list, a po drugie – jest duże prawdopodobieństwo, że będą mieć.. dzieci! Wielka była więc moja radość, gdy okazało się, że Brunina nie dość, że ma córeczkę, to jeszcze praktycznie w wieku ...
Czytaj całość »San Cristobal – epoka lodu
Z Bruniną żyło nam się dobrze i trudno za razem. Zagościłyśmy w jej maciupeńkim jak norka dla myszki mieszkanku i przez moment było dobrze. My nie mogłyśmy się nagadać, dziewczynki – nabawić. Ale już drugiego dnia wiedziałam, że musimy szukać innego miejsca. Nie byłyśmy w stanie dostosować sie do reguł domu, prostych i trudnych zarazem. Gaj nie rozumiał, dlaczego musi odkładać zabawki, które położył na chwilkę na podłodze z powrotem na półki, bo przecież one były tak kolorowe i śliczne, że ...
Czytaj całość »Piosenka
Gaj przyszedł do mnie i rzekł: – Esto es la cancion para los bebes pequenos (to jest piosenka dla bardzo malych dzieci) Po czym, na melodie Panie Janie zaśpiewał: Esta lloviendo, esta lloviendoTenemos frio, tenemos frioNo tenemos techo, no tenemos techoPero tenemos ropa para la lluvia.. W tych paru słowach malując obraz ostatniego czasu podróży.. … Pada deszcz, pada deszcz,Jest nam zimno, jest nam zimnoNie mamy schronienia (techo – dach)Ale mamy na deszcz ubrania..
Czytaj całość »Palenque
Jadac do Palenque miałyśmy wzrok wbity w niebo. W nadmorskim Campeche nie odczuwałyśmy pory deszczowej. Ciepelko było dosc zacne, by nie rzec – żar lejący się z nieba. Od czasu do czasu tylko pojawiał się wyczekiwany bardzo, zaslaniajacy słońce cien chmury. Deszcz padał, zdarzało się, ale tylko w nocy i tylko czasem. W sypialni mialysmy ustawiona klimatyzacje na 28 stopni i owszem, odczuwając chłód na noc ubierałyśmy podkoszulki, przykrywajac sie do tego przescieradlem. Gdy raz ustawilam klime na 27 – ...
Czytaj całość »Kłamstwa – ciąg dalszy
W Escarcega, gdzie dotarłyśmy jest dwójka maluchów. Dzieci zaprzyjaźniły się błyskawicznie, a że akurat nie szły do przedszkola to zasiadły razem do posiłku. Ja, korzystając z odrobinki czasu pobiegłam do sklepu kupić conieco na później. Wracam, a tu oczekuje na mnie nowina. Boli buś. Załamka. Czyli powrót do diety, do probiotyków – nie ma wyjścia. A potem coś mnie tknęło. Zaraz, zaraz, co było na śniadanie? Jajko sadzone na maśle, w głebokim oleju smażone banany i podsmażane puree ...
Czytaj całość »Kłamstwa
– Mamo.. – przywitał mnie od progu skruszony głos mojego dziecięcia – Nie zjadłam śniadanka..– Jak to nie zjadłaś śniadanka? – zmarszczyłam brwi, jako że temat jedzenia jest sprawą, którą traktuję z wielką powagą – Dlaczego go nie zjadłaś?..– Bo boli mnie buś! – wyrzuciło z siebie moje dziecko ze zmartwioną miną, dla potwierdzenia faktu kiwając głową – Boli mnie buś.. Zmartwiłam się nie na żarty. Miałyśmy za sobą obie kilkudniowe, żołądkowe przejścia, ale wszystko wskazywało na to, że już ...
Czytaj całość »Calakmul
Historia wyprawy do Calakmul z przyczyn technicznych rozciągnęła się na kilka dni. By nie zgubić atmosfery tamtego czasu, pozwolę sobie wkleić fejsbukowe migaweczki. *** 29.06 Nie tak dawno temu bardzo, ale to bardzo chcialysmy zobaczyc slawny El Mirador. Braklo niestety czasu i konczaca sie wiza wygnala nas z przepieknej Gwatemali. Dzis chcemy zobaczyc miejce moze nie tak odlegle, jak wspomniany Mirador, ale podobnie piekne i niosace w sobie podobne budowle. W Calakmul mozna podziwiac trzecia co do wielkosci, olbrzymia piramide zbudowana ...
Czytaj całość »Niegrzeczna dziewczynka
Z Rodolfo bez wątpienia lubimy się bardzo. Prowadzimy długie dyskusje przy każdej okazji, zgadzając się ze soba w wielu miejscach. Oczywiście miewamy także różnice zdań. Szczerze mówiąc – miewamy ich dość sporo i na różnych polach. Największe chyba na polu podejścia do dzieci. Kuchnia. Gotuję pożywny obiadek dla naszej trójki. Dziś w menu obiad na żółto, biało i zielono. Makaron, zasmażany szpinak, jajo i guacamole. Siekam, kroję, smażę i przysłuchuję się kuchennym rozmowom, od czasu do czasu rzucając okiem na ...
Czytaj całość »Nie dotykaj mnie!
Rodolfo jest najstarszym znanym mi couchsurferem. I najsławniejszym, przynajmniej w okolicy. Dekadę temu startował w wyborach na prezydenta miasta, które przegrał, choć niehaniebnie. Do dziś nie może tego odżałować. Do dziś też tryska energia i pomysłami, prowadząc małe inwestycje budowlane, a przy okazji przygarnia los viajeros (wędrowców), bo – jak mówi – skoro on nie podróżuje, to niech podróże przyjdą do niego. Tym bardziej, ze już mieszka sam, piątka dzieci rozproszyła sie po świecie, zdechł wierny pies. Samemu trochę nudno ...
Czytaj całość »Domy
Kierowca wysadził nas dużo za daleko od naszego placu zabaw. Przed nami było z pół godziny drogi przez nieznaną dzielnicę, która w promieniach zachodzącego słońca wydawała się być cicha i nieco senna. Szłam ulicą jukatańskiego miasteczka i coś mi w tym miejscu nie grało. Coś było innego, wyraźnie innego, inaczej sie tu myślało, inaczej oddychało.. – Dlaczego?.. – Myślałam – co dziś jest innego, niż było wczoraj?.. Nagle olśniło mnie. Nie było krat. Nie było murów. Nie było potłuczonych butelek ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem