Home / Tag Archives: podroz z dzieckiem (page 5)

Tag Archives: podroz z dzieckiem

10 zasad szukania tanich biletów lotniczych

Korzystając z gościnności Asi i Gai, chcemy podzielić się czymś, co pomoże zaplanować wakacje wszystkim, którzy mają dość rutyny i pragną ruszyć przed siebie. Ale kim my w ogóle jesteśmy, żeby mówić do Was na blogu Somos Dos? Dzień dobry, tutaj Breakplan.pl – ekipa zapalonych planistów podróży, którzy mieli ogromną przyjemność kilka tygodni temu przeprowadzić wywiad z Asią i Gają (nie słyszeliście – to znaczy, że najlepsze przed Wami, wywiad odsłuchać możecie TU).     Jak dobrze wiecie, budżet wypraw Asi ...

Czytaj całość »

Wigilia w Pai

    Aby dostać się do Pai, należy udać się na dworzec autobusowy Arcade i tamze, na tylach jednego z dwóch dworców (rozdziela je ulica) znaleść miejsce, skad odjeżdżaja autobusy, nyski i songthaewy (prościzna). Różne rodzaje transportu mają oczywiście różny standard i godziny odjazdu. My jechalismy pojazdem najtanszym – tym co na filmie. Kosztowal 80 bth i odjezdzal co godzinę. Ostatni odjazd to 17.30. Gdy wybierzecie naszą opcję, czyli najtaniej i najpóźniej – przygotujcie sie na zimno, bo jedzie się 4 godziny ...

Czytaj całość »

Podróżny router XOXO wifi

Chciałam sprawdzić drogę – XOXO WiFi. Chciałam skontaktować się z hostem – XOXO WiFi. Chiałam dodzwonić się do lekarza – XOXO WiFi. Miałyśmy kilka godzin podróży przed sobą – XOXO WiFi.     To była dla nas absolutna nowość. Całkiem dobrze pamiętam czas, gdy podróżowałyśmy korzystając tylko z kafejek internetowych, nie mając ze sobą nawet telefonu. Dało się? Dało! Relację z drogi pisałam na komputerach-rzęchach, z Gają na kolanach, która w drugim oknie oglądała zacinającą się Peppę Pig, do hostów telefonowałam ...

Czytaj całość »

Jedliście kiedyś.. KARALUCHA?

Jedliście kiedyś karalucha? Nie? Ja też nie. Jadłam wiele dziwnych rzeczy, kosztowałam francuskie żabie udka, peruwiańska świnkę morską, kolumbijską jaszczurkę, meksykańskie, zebrane pod własnym dachem larwy (Piotr, pamiętasz?), północnoamerykańskie świerszcze, ale takiego cuda jeszcze nigdy. Generalnie, brzydze się robactwem, ale przyznam, że ciekawa byłam, jak toto smakuje. W końcu są ludzie, którzy takie cuda włączają w normalne menu, a mięso – to mięso. Nie jest żywe, to jest ważne.         No ale, mimo tego że danie było gotowe, ...

Czytaj całość »

Nie znam odpowiedzi

  – To było kiedyś było wielkie miasto, piękne i bogate, pełne ludzi! – I co się stało?. – I najechali je Birmańczycy i zniszczyli. – A ludzie? – Pozabijali.. – Ale dlaczego mamo?.. Dlaczego to zrobili?..  DLACZEGO?..   ***   Nie wiem.   Nie umiem wytłumaczyć mojemu dziecku dlaczego ludzie zabijają ludzi, nie umiem wytłumaczyć dlaczego przychodzą do ich domów, wyciągają za włosy całe rodziny i po prostu podrzynają im gardła. Tak za nic.   Nie znajduję słów, by ...

Czytaj całość »

Maeklong Train i Amphawa Floating Market za 30 bathów – informacje praktyczne – cz. 2

Część pierwszą wpisu znajdziesz TU.   A póki co odbywało się zwyczajnie. Wszędzie stały budy, budki i budeczki, straganki i straganeczki, porozstawiane były stoły i stoliki, a część dóbr natury leżała zwyczajnie na kartonie, folii lub płótnie leżącym na ziemi. Przepychałyśmy się wraz z Joelem i Ewą zwolna w głąb, chcąc zobaczyć samo sedno tego targowiska, czyli zastawione tory. I choć byłam przygotowana na niecodzienny widok, nie mogłam powstrzymać się od okrzyków zdumienia: – O rany! To faktycznie istnieje! Przecież ...

Czytaj całość »

Maeklong Train i Amphawa Floating Market – wyprawa za 30 bathów – informacje praktyczne – cz. 1

– Słuchaj Asia – rzekł któregoś dnia moj współspacz Joel, wertujący tomiszcze Lonely Planet – Tyle już tutaj jestem, a jeszcze nie widziałem ani tego targowiska na torach, ani tego pływającego targu. Problem polega na tym, że to jest kawał za Bangkokiem. Widziałem wycieczki za 600 bth (ok 60 pln), nawet za 1200 batów widziałem, ale tyle przecież nie dam. Patrz,  Maeklong Train i Amphawa Floating Market są w zasadzie obok siebie. Słuchaj.. Może wybierzemy się tam na własną rękę?.. ...

Czytaj całość »

Budujcie Arkę przed potopem

Zmęczone długim spacerem usiadłyśmy na nabrzeżu pod nieczynną jeszcze knajpką. Chłodna bryza wiejąca od zatoki przynosiła ulgę w tym gorącym niemożebnie dniu. Wyciągnęłam banany i wodę. Przed nami pysznił się Marina Sands Bay, gigantyczny, luksusowy kompleks hotelowy z kasynem, najsławniejszym dachowym basenem, dwoma teatrami, olbrzymim centrum handlowym i licznymi, ekskluzywnymi restauracjami. Patrzyłam sobie na ten wykwit luksusu, olbrzymiego kolosa na trzech nogach, wynoszącego pod niebiosa równie luksusową łódz. Coś mi przypominał ten widok.. Ta łódz płynąca w chmurach, z morską ...

Czytaj całość »

Wizytówka

Są miasta mające swe wizytówki. Miasta, z których pocztówki wiszą na ścianie z tą jedną, charakterystyczną budowlą czy widokiem, po której rozpoznawalne są na całym świecie. Sydney ma swą Opera House, Barcelona – Sagrada Familią, Kuala Lumpur – Petronas Towers, a Singapur?  Singapur ma Grzybowce i Arkę Noego. Tyle razy patrzyłam na ten kosmiczny, singapurski krajobraz zamknięty w przestrzeniach fotografii i pytałam siebie, gdzie jest ta kraina tak inna od tych które znam, tak nowoczesna, bezpieczna, droga i kontrowersyjna. Jest ...

Czytaj całość »

List, który dotknął mego serca

Dostaję wiele listów. Są różne, czasem pozytywne, czasem smutne, czasem hejterskie, a czasem takie, ze dotykaja mnie prosto w serce. Za każdym z nich kryje się Czlowiek, ze swoim światem, emocjami, radościami, smutkami, tragediami i nadziejami..       ***   „(…) Od wczoraj panuje w moim sercu radość, szczęście i nowe pokłady energii. Znalazłam wpis Twój o Tobie na jakimś przypadkowym blogu. I nie mogłam uwierzyć, bo po tylu latach znalazłam kogoś, kto pomimo, że mi obcy, stał mi ...

Czytaj całość »