Home / AZJA / Indonesia / Rejs na Komodo – informacje praktyczne

Rejs na Komodo – informacje praktyczne

 

Warany z Komodo żyją w kilku raptem, bardzo ograniczonych siedliskach – na wyspie Komodo, Rinca, Gili Motang i Flores, które należą do Archipelagu Sundajskiego żyje w sumie około 6 tysięcy osobników. Jest to populacja szalenie mała, której grozi wyginięcie, więc przytominie, licząc także na wpływy z turystyki, rząd Indonezji w 1991 roku utworzył Park Narodowy Komodo, oraz rezerwaty na Flores. 

 

smok z komodo

Smok z Komodo w swej pełnej krasie.

 

To był strzał w dziesiątkę, bo interes zaczął się kręcić znakomicie, a i Smoki zostały choć trochę zabezpieczone. Obecnie zobaczenie Warana z Komodo to główny motyw kierujący przybywającymi na Flores turystami. W odpowiedzi więc na potrzeby rynku, w Labuan Bajo zaroiło się od najróżniejszej maści agencji, oferujących rejsy na Komodo. Najłatwiej wykupić jednodniową lub dwudniową wycieczkę, a po uiszczeniu opłaty wieczorem, rano już można meldować się na łodzi. Program owych wycieczek jest standardowy, dlatego że kilku agentów wrzuca złowionych turystów na jedną łódkę. Wycieczki szyte na miarę (np. połączone z nurkowaniem lub odwiedzeniem innych wysp) oraz dłuższe (3dni i więcej) są również możliwe, ale odpowiednio więcej kosztują. Cena na głowę oczywiście maleje, gdy jest więcej osób zainteresowanych. Koszty zwykłej wycieczki to z minimum 350 tyś rupias za osobę pomnożone przez ilość dni (stan na listopad 2018 roku, niski sezon). Za Gaję dopłaciłam 100 tyś/dzień. W sezonie ceny odpowiednio pną się do góry.

 

Gaj na dziobie, jak na piratkę przystało. Rejs na Komodo, przed dziobem wspomniana wyspa.

 

Ważne oczywiście jest podjęcie decyzji, na jak długo chce się popłynąć. Pomimo nacisków mojego hosta (weź dwudniową!) zdecydowałam się na jednodniową. Nie uśmiechało mi się spać na otwartym pokładzie, na łodzi zakotwiczonej gdzieś na morzu. Po pierwsze – jako żeglarz, sporo nocy na wodach wszelakich mam już za sobą, wiec atrakcja to dla mnie umiarkowana, po drugie – byłam mocno przeziebiona. Spanie na wodzie łączy się ze spadkiem temperatury w nocy, a także potencjalnymi rozrywkami typu deszcz i wiatr, co jest kapitalne w porze suchej (wówczas polecam 2 dniową), natomiast dość niemiłe podczas monsunu. 

Do tego program wycieczki jednodniowej zawierał wszystkie nasze życzenia – rejs na Komodo, snorklowanie z mantami, wyspę Padar oraz gajkową Różową Plażę. Program dwudniowy różnił się od jednodniowego – oprócz noclegu na wodzie – odwiedzeniem wiekszej ilości wysp oraz miejsc do snorklingu. Biorąc pod uwagę fakt, że woda w listopadzie jest tu raczej zimnna, nie paliłam się do wskakiwania do morza. Był tylko jeden wyjątek.

Manta Point

Manta bardzo długo oznaczała dla mnie mantaraje, czyli płaszczkę – szarą i nakrapianą, lub ciemną, których życie podgądałam na naszej prywatnej rafie koralowej w Mari-Mari. Miały one rozmiary dużych płytek łazienkowych,  były bardzo płochliwe, a jednocześnie przeurocze w tej swojej cudaczności.

Duże manty zobaczyłyśmy dopiero z Gają w Aquaparku w Singapurze (obłęd!), ale to dopiero rodzina Mary w plecaku, u któych zatrzymaliśmy się się na moment uświadomiła mi, że owe gigantyczne manty żyją w tych wodach i że można je zobaczyć, nurkując. Do tego wszystkiego nadziei na ich zobaczenie narobiła nam Karolina Sztaba, genialna fotografka podwodna, którą poznałam na Gili, a która zapewniła, że snorklując też to jest możliwe. Zamarzyło mi się więc takie nurkowanie z mantami, ale mój stan zdrowia oraz fundusze skutecznie owe marzenia obróciły w pył. Zostało jeszcze snorklowanie i trzymanie kciuków, by w miejscu, gdzie podobno bywają – były..

 

mantas by Karola Sztaba, indonesia

Manty. One tam są.. Foto by Karola Sztaba, Indonesia

 

 

***

Rejs na Komodo – wskazówki praktyczne:

– Nigdy nie rezerwujcie rejsu przez hostel. Przecież i hostel pobiera komisję.

– Przejdzcie kilka agencji. W listopadzie 2018 roku za jednodniowy rejs cena wahała się pomiędzy 600 tysięcy, a 350 tyś rupias za osobę. Za dziecko dopłata od 100 tyś do 50 % ceny dorosłego (tak, tak – różnie agencje prowadzą wyliczenia). Nie musze wspominać, że wybrałam najtańszego agenta.

– Sprawdzcie stan łajby. Legendy wręcz krążą wśród turystów na temat złomów wypływających w morze oraz robactwa je zamieszkującego. Dla świętego więc spokoju, przed wpłatą mamony rzućcie okiem na Waszą łódkę, szczególnie jeśli płyniecie na kilka dni. Co prawda i tak do końca nie poznacie stanu silnika ani kadłuba, niemniej jednak być może Wasza troska przełoży się na częstsze tych łodzi remonty oraz staranniejsze przygotowanie ich do rejsu.

– Robactwem sie nie przejmujcie, i tak go w dzień nie dostrzeżecie. Raczej na bank możecie spotkac nocą karaluchy (nic strasznego, żyją wszędzie, także w tzw. porządnych autobusach), gorzej – jeśli spotkacie pluskwy. Wówczas jedyną radą jest natychmiastowe ewakuowanie się z kabiny na pokład i nadzieja, że tam Was nie dopadną.

– Dopytajcie się, czy na statku mają kocyki. Nawet w trakcie pory suchej, na morzu może byc chłodno, choć taki chłód to przemiła odmiana po ukropie dnia. Pod warunkiem, że ma się kocyk, oczywiscie.

– Trekingi są trekingami tylko z nazwy, tak na prawdę to spacerki po wytyczonych na wyspach szlakach, lub nawet po schodach/stopniach (Pulau Padar). Nie bierzcie więc butów trekkingowych. Sandały turystyczne spokojnie wystarczą. Widziałam też turystów w klapkach.

– Zabierajcie na spacerki wodę. Powinniście dostać ja na statku, jako część wyżywienia. Nawet w listopadzie, gdy zaświeciło słońce, wodę chłeptałyśmy hektolitrami.

– Czapka z daszkiem, koszula na ramiona plus mocny filtr przeciwsłoneczny – to zestaw, który pozwoli Wam pozostać przy normalnym kolorze skóry

– Repelent na komary – przyda sie, jak wejdziecie w głąb lądu. W listopadzie 2018 roku nie było ich wiele, ale były. A komary to potencjalna denga czy malaria.

– Na jednodniowym rejsie jest słabe jedzenie. Dokładnie jest to zabrany z lądu ryż z dodatkami. Na obiad wystarczy, ale będziecie głodni już wcześniej. Zabierzcie owoce, ciastka lub jakieś inne przekąski, na które możecie mieć ochotę.

– Łódki pływające na jednodniówki nie mają elektrycznych gniazdek – weźcie zapasowe baterie lub powerbank.

– Przez wiekszość rejsu był zasięg.

– Łodki na dwudniowe i dłuższe rejsy mają elektrykę oraz jedzenie gotowane jest na miejscu. Niemniej jednak jeśli będziecie mieć ochotę na piwko wieczorem – zabierzcie go z lądu. Przez cały rejs nie ma możliwości zrobienia zakupów.

 – Papier toaletowy i mokre chusteczki mogą być w cenie na rejsie. Z reguły też nie ma możliwości opłukania się w słodkiej wodzie, no chyba że w wodzie z butelki, a te jak wiadomo sa bardzo limitowane. Chusteczki przydadzą się, by choć przetrzeć twarz.

– Pamietajcie, że w cene rejsu NIE SĄ WLICZONE BILETY WSTĘPU. Dodatkowo dopłacić musicie:

  • 150 tyś rupii za wstęp do Parku Narodowego Komodo
  • 10 tys rupii za prace na rzecz ochrony zwierząt (?)
  • 5 tyś za możliwość trekingu na terenie Parku Komodo
  • 15 tyś za możliwość snorklingu na terenie wspomnianego parku

Razem mamy 180 tyś rupii za osobę, dzieci nie płacą. A że powyzsze bilety są jednodniowe, drugiego i trzeciego dnia wycieczki musicie wydać te same kwoty. Fajni ci Indonezyjczycy, prawda?

Do tego wszystkiego, na samym Komodo, pomimo że pokazałam ważne bilety i pomimo, że na Pulau Padang zapewniano mnie, że już żadnych biletów nigdzie nie będę musiała dokupywać, musiałam dopłacić:

  • 100 tyś –  za wstęp na tą właśnie wyspę. Zapewniano mnie, że zebrana kwota jest przeznaczona na utrzymanie wyspy w szerokim tego słowa znaczeniu (rangersi, przebudowa, utrzymanie personelu, wywóz śmieci itp)
  • 20 tyś – choć dostałam kwitek na 80 tysięcy (?) – za obowiązkową usługę przewodnika

Jeśli, po przybyciu na Komodo, ktoś czuje się wkurzony/oszukany dodatkowymi opłatami, a ma ochotę po prostu zobaczyć smoka i tyle – może podziękować za usługę i udać sie do pobliskiej kawiarni w celu konsumpcji kawy/herbaty/zimnego napoju, a przed/po konsumpcji rzucić okiem pod schody. Zakład, że zobaczycie tam Smoka-Leniucha. My pod kawiarnią spotkałyśmy aż dwa.

mantas by Karola Sztaba, indonesia

Manty by Karola Sztaba, Indonesia

 

About Somos Dos - Migawki z podróży Małej i Dużej

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ania Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

tak sobie czytam, o rejsie na komodo na rejsie na komodo 😄 pozdrawiam z lodzi!

x

Check Also

Nusa Penida

Jak dostać się z Bali na Nusa Penida i Nusa Lembongan?

Jak dostać się z Bali na Nusa Penida i Nusa Lembongan – to pytanie na ...