Home / Najnowszepage 7

Najnowsze

Dzieci z grobowców. Manila, Cmentarz Północny.

Cmentarz Północny.

– Wiesz co, Rona? Jutro jedziemy na Cmentarz Północny. Masz ochotę się z nami wybrać? Rona popatrzyła na mnie dziwnie. – Po co chcecie tam jechać? – Zobaczyć groby sławnych ludzi. I spotkać tych, którzy w grobach mieszkają. Pogadać z nimi jak się da. Posiedzieć. Pobyć. – Zwariowałaś? Przecież tam jest niebezpiecznie! Musisz znac kogoś z środka, by tam wejść. Nie możesz iść tam sama! Okradną Cię! Porwą dziecko! Rona raczej nie była panikarą. Jej słowa rozważałam w milczeniu. Były ...

Czytaj całość »

Sąsiad terrorysta

Mieszkamy na blokowisku. Ekskluzywnym, bo ekskluzywnym, ale wciąż na blokowisku. W naszym przypadku to trzy mrówkowce i wspólne, zamknięte podwórko – z dwoma basenami, dwoma placami zabaw, siłownią, małym ogrodem i pokojem na imprezy. Azjatycki standard na osiedlach, gdzie mieszka pracująca klasa wyższa. W naszym konglomeracie ludzie są przemieszani. Są single, rodziny, starsi i młodsi. Są też oczywiście dzieci. Z dziećmi, które od dawna bawią się w swoich grupkach, w końcu Gaja nawiązała kontakt. Z reguły jestem z nią na ...

Czytaj całość »

Emocje dzieci

rysowanie kredą

Emocje dzieci, to temat, który poruszyłam też we wpisie: „Tylko dzieci nie są w klatkach”.   Zauważyłam niedawno, że łatwiej Gajce wchodzić w grupy dzieciaków mieszkających na wsi lub w małych miasteczkach, niż w ekskluzywnych blokach Manili. Nie wiem, skąd to sie bierze. I tu, i tu dzieci mają swoje paczki, a jednak za bardziej otwarte i ciekawe inności uważam dzieci z prowincji. Niemniej jednak wszędzie sprawdzają sie nam łamacze lodu w postaci jakiegoś gadżetu. Świetnie do tych celów nadaje ...

Czytaj całość »

Tylko dzieci nie są w klatkach

Gaja and rice

Czy grzeczne dziecko jest w stanie obronić swoje granice? O przedmiotowym traktowaniu Gai przez dorosłych pisałam też w tekstach: Niegrzeczna dziewczynka oraz Nie dotykaj mnie!   Sytuacja pierwsza – Jak masz na imię? – słyszy Gaja po raz milionowy dziewiąty od kolejnej osoby na ulicy. Gaj nie reaguje. – Jak masz na imię? – powtarza głośniej sprzedawca Gaj nie reaguje.  – JAK MASZ NA IMIĘ! – mówi jeszcze głośniej i postanowiając zwrócić na siebie uwagę, łapie Gaję za policzek – ...

Czytaj całość »

Pobieranie krwi u dziecka – jak to zrobić bez bólu

po pobraniu krwi

Pobieranie krwi to jeden z koszmarnych lęków Gai.  Nie zdarza nam się to często, ot, w ciągu ostatnich 3 lat miało to miejsce może 2 razy. Jednak oba te zdarzenia były tak traumatyzujące, że teraz, gdy Gaja zrozumiała, że czeka ją „krewka”, to prawie osunęła mi się z lęku na ziemię. Gdy więc szłyśmy długimi korytarzami w kierunku punktu pobrań, Gajon trząsł się jak osinowy listek. Jej zachowanie było jak najbardziej zrozumiałe. Nigdy nie zapomnę, jak pobierano jej krew w ...

Czytaj całość »

Efekt placebo

No i zachorzał mi Gaj.  Zdarza się to nam od czasu do czasu, na szczęście rzadziej, niż częściej. W naszym dormi dzień wstał piękny, choć miły zmrok i chłód w ogóle tego nie anonsowały. Także nic nie anonsowało choroby Gai, która obudziła się, przeciągnęła, popatrzyła na mnie zaspanym okiem i znów zasnęła. Tak, chłodne i mroczne dormi nie nastrajało do dziennych aktywności. Dla mnie jednak taryfy ulgowej nie było. Należało wpakować całe 6 kg wreszcie pachnących świeżością ciuchów z powrotem ...

Czytaj całość »

Nauka zegara

Uczymy się z Gajenką zegarka. Wiadomo – umiejętność trudna, ale bardzo nam w praktyce potrzebna, bo nie raz zdarzyło się już, że pokrzykiwałam do malucha: – Gajaaaa!.. Która godzinaaaa?.. Gaj wówczas patrzył na pierwszy lepszy dostępny zegar i odkrzykiwał: – Gruba wskazówka na.. y… trzy!  A cienka…  yyy, między dziewięć i dziesięć! A że akurat w naszym podręczniku do matematyki istniał adekwatny rozdział, wyciągnęłam jeden z dwóch naszych kultowych zegarków i rozpoczęłam lekcję.     Rozrysowałam oś czasu, namalowałam dzień, ...

Czytaj całość »

Tsunami. Kiedy cofa się morze.

– Iman – zapytałam kiedyś mojego hosta mieszkającego w indonezyjskiej wiosce, na brzegu Cieśniny Sundajskiej – czy Ty nie boisz się tak mieszkać przy samej plaży? – Nie – odpowiedział ze zdziwieniem Iman – A czego miałbym się bać? Cicho tu, bezpiecznie, daleko od cywilizacji. Wszyscy się znamy, każdy obcy jest widoczny jak na talerzu. – Tsunami – odpowiedziałam, dzieląc się swym olbrzymim lękiem – Tsunami? – zastanowił się przez moment Iman – Nie, nie obawiam się. Tutaj tsunami nie ...

Czytaj całość »

Kucharz na polskim statku

kuya leo 3 Baler surfing

  D   Świat jest pełen niespodzianek. Otóż kierowałyśmy się już do domu, zmęczone godzinami w oceanie, gdy zaczepił mnie ubrany na żółto człowiek. Siedział sobie sam na pustej, mocno zaśmieconej działce i patrząc w morze, sączył piwo. – Where are you from, Ate? (Skąd Pani jest?)- zapytał z wyraźnym zainteresowaniem. – From Poland – odpowiedziałam, z góry przewidując dalszy ciąg typowej konwersacji, czyli pytania o długość pobytu w Baler i zagadkową nieobecność męża. Tym razem jednak życie przygotowało niespodziankę. ...

Czytaj całość »

Reni zginął

reindeer toy

O tym, że Reni zginął zorientowałyśmy się dopiero wieczorem. Ot, chciałam zrobic nam kanapkę, a chleb był w plecaku właśnie. Plecaczka jednak nie było. – Co sie z nim stało?..  –  zachodziłam w głowę – Przecież zawsze go mam na plecach. Gdzie ja go położyłam? Przeglądnęłam po raz kolejny hostelowe dormi, kuchnię, wyjrzałam na podwórko.  Nie ma. – Mamusia nie miała plecaczka na pleckach, jak przyszłyśmy. – oświadczyła Gaja – Pamiętasz? Siedziałaś tutaj, a ja się przytulałam do plecków.. Nie ...

Czytaj całość »

Ciepły prysznic, czyli migawka z naszej rzeczywistości

terma prysznicowa

Odkąd zawitałyśmy do Azji, podróżujemy z małą grzałką nurkową. A jak wyglądało nasze spotkanie z dużą? Ach, przeczytajcie sami poniżej..   *** PUF!!! Rąbnęło tak, że aż odskoczyłam. Niemiły swądek rozniósł się po pomieszczeniu. Grzałka. Spaliłam. Ale jak? Co? Co właściwie się stało?   – Iyyyyyaaaaa!.. – wrzasnęłam do naszej hostki, jedynej mieszkanki tego starego, ponurego domu w Baguio – Iyyyaaa!.. Iya już stała za moimi plecami. – Co się stało??? – Słuchaj, ja nie chcę tego podłączać. Ja się ...

Czytaj całość »

Hanging Coffins, Sagada. Niespodziewane odkrycie.

sagada, hanging coffins

Droga Wykończone całodzienną podróżą, nasz pobyt w nowej prowincji postanowiłyśmy rozpoczać od niedługiego treku, który wyglądał na nieuczęszczany, tak, by przyjrzeć się okolicy, pobyć trochę samemu w górach, a i zdążyc do domu przed zapowiadanym deszczem. Spakowałam więc prowiant, wodę i zeszłam z maluchem na przystanek jeepów tuż pod naszym hotelu w Bontoc (wytargowałyśmy pokój w cenie 340peso) Jeep (50 peso) wypełnił się w niecałe pół godziny, po czym ruszyłyśmy. Droga była duższa, niż się spodziewałam. Przejechanie 20 kilometrów dzielących ...

Czytaj całość »

Hundred Islands Park, Alaminos. Szybki wypad z Manili.

Hundred Islands, Alaminos

Hundred Islands Park w prowincji Alaminos kusił nas swoim pięknem, odstraszał cenami. Co jednak straszne było z daleka, z bliska okazało się, że jest do objęcia i nie boli aż tak kieszeni, jeśli zrobi się to rozsądnie.  Wyjazd na Hundred Islands najlepiej potraktować jako dwudniową atrakcje (Hundred Islands + Bolo Beach) z trzema noclegami, ale oczywiście można tu przyjechać tylko na jeden dzien i nocnym połączeniem wrócić do Manili, niemniej jednak wymagać to będzie dużej determinacji i zasobu sił.   ...

Czytaj całość »

Piąta rocznica, szósty rok

choquequerao droga

Czy u Was też mama przypomina Wam o rocznicach? Czy to ona pisze do Was, że Wasz tata kończy 70 lat, Wasza ciotuchna ma 30 rocznicę ślubu, a brat – imieniny?   U nas w rodzinie tak wlasnie jest.   To mama pamięta o wszystkim.   To mama przypomina o Rocznicach i Bardzo Ważnych Dniach.   Są tylko dwie daty, o których nie trzeba mi przypominać i których pamiętać bedę do końca życia.   Jedna to urodziny mojej Gajeczki. I ...

Czytaj całość »

Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa. Krwawy Piątek na Filipinach.

crucifixion san pedro cutud, san fernando, philippines

Poprzednią część historii o ukrzyżowaniu Jezusa znajdziecie we wpisie: Ukrzyżowanie człowieka. Wielki Piątek czyli krwawy rytuał na Filipinach.   Ukrzyżowanie, zgodnie ze starożytnymi źródłami, było niewątpliwie jedną z najbardziej okrutnych i poniżających rodzajów kary w antycznym świecie. „Medyczne aspekty śmierci krzyżowej Jezusa.” (klik) Prof. Władysław Sinkiewicz   Ruben podniósł się z prawdziwym trudem i stanął naprzeciw rzymskiego legionisty. Mężczyzna obserwował jego zmagania z obojętną miną, po czym wziął go za ramię i zaprowadził pod krzyż.  Patrzyłam jak zahipnotyzowana.   Tłum ...

Czytaj całość »

Ukrzyżowanie człowieka. Wielki Piątek, czyli krwawy rytuał na Filipinach.

magdarame crucifixion san fernando pampanga

Poprzednia część historii znajdziesz we wpisie: „Bilety na ukrzyżowanie. Wielki Piątek na Flilipinach.” Ukrzyżowanie było wyjątkowo okrutną śmiercią, której nie wymyślili starożytni Rzymianie. Oni (ją) jedynie udoskonalili.. „Śmierć Jezusa na krzyżu okiem lekarzy” (klik) Rzeczpospolita, dodatek Plus Minus   Gdy zobaczyłam Golgotę, stanęło mi serce. Z całą mocą dotarło do mnie, że to wszystko, co się dzieje wokół mnie – dzieje się na serio. Że zaraz faktycznie przybiją człowieka do krzyża, tak naprawdę, bez znieczuleń, ostro zakończonymi gwoździami i że ten ...

Czytaj całość »

Bilety na ukrzyżowanie. Wielki Piątek na Filipinach.

ticket for crucifixion san pedro cutud

Poprzednią cześć tekstu znajdziesz we wpisie: Krwawe Misterium Wielkanocne czyli jak złapać HIV-a na Filipinach.   Procesja faktycznie się spóźniała. Było już sporo po dwunastej, hostka była coraz bardziej zaniepokojona. – Co jest grane? – mówiła – Nie powinni się spóźnić, zawsze raczej trzymali sie czasu. Może coś się wydarzyło? Może coś z Rubenem? Ruben Enaje był cieślą mieszkąjącym parę ulic dalej, który od wielu lat odgrywał rolę Chrystusa. Nie był najmłodszym już człowiekiem, dobiegał sześćdzięsiątki, a w tym roku ...

Czytaj całość »

Krwawe Misterium Wielkanocne czyli jak złapać HIV-a na Filipinach

flagellant san pedro cutud

Więcej na temat biczowników oraz Misterium Wielkanocnego znajdziesz we wpisach: Biczownicy. Obrzędy Wielkiego Tygodnia na Filipinach. Niosąc krzyż. Tradycja wielkiego Czwartku na Filipinach.   Misterium Wielkanocne, czyli trzydniowe śpiewanie Męki Pańskiej (Pasion), noszenie krzyża, samobiczowanie, odgrywanie stacji Drogi Krzyżowej, aż wreszcie prawdziwe przybicie do krzyża ochotników w ramach panata (ofiara), to nie wymysł samych Filipińczyków.      Samobiczowanie to forma pokuty znana od starożytności, w pewnych okresach dziejów wręcz  zalecana (np. IV wiek, biskup San Paciano), początkowo praktykowana była tylko ...

Czytaj całość »

Niosąc krzyż. Tradycja Wielkiego Czwartku na Filipinach.

crucifixion mexico pampanga

Poprzedni fragment historii przeczytacie w tekście pt. „Biczownicy. Obrzędy Wielkiego Tygodnia na Filipinach.    Mexico, Pampanga. Przedświąteczny wtorek. Wracałam właśnie ze sklepu. Była ciemna noc, gdzieniegdzie szczekały psy. Wszyscy już byli w domach, uliczka prowadząca do mojego domu Mexico, Panpanga była pusta. Nagle z bocznej drogi wyszedł ubrany w ciemnoczerwoną szatę człowiek. Nie miał twarzy. Zamiast niej jego głowę owijała biała chusta, przytrzymywana przez.. cierniową koronę?.. Człowiek w szacie nagle ukląkł. Trochę to wygladało, jakby upadł. Doskoczył do niego błyskawicznie ...

Czytaj całość »

Biczownicy. Obrzędy Wielkiego Tygodnia na Filipinach.

magdarame penitent pampanga

Polska, wiele lat temu.. Pierwszy raz z filipińskim Wielkim Piątkiem spotkałam się będąc nastolatką. Otworzyłam wtedy któryś z magazynów leżących na kuchennym stole, przeglądając leniwie kartki. Ślizgałam się wzrokiem po stronach serwujących kolorową, nic nie wnoszącą do mojego życia papkę, po czym wzrok zatrzymał mi się na wielkim zdjęciu gościa stylizowanego na Chrystusa i równie wielkim napisie: Krwawy Piątek na Filipinach. Tekst pochłonęłam. – Wariat! Kompletny wariat! – pomyślałam wtedy – Trzeba mieć nierówno pod sufitem, by w XX wieku ...

Czytaj całość »