Piękna to była przygoda. Wulkan leży w bliskiej odległości od Manili (60 km, ale uwaga na korki), więc można na niego wdrapać się w trakcie jednodniowej wycieczki ze stolicy. Jak to zrobić, dowiecie się ze wpisu pt. Trekking na wulkan Taal – ceny, informacje praktyczne, natomiast o tym, dlaczego zdecydowałyśmy się zobaczyć właśnie to miejsce, opowiadamy we wpisie pt. Mały ale wariat, czyli wulkan Taal na Filipinach. Jest jeszcze trzeci wpis – Trekking na wulkan Taal, Tam zawarłyśmy opis drogi oraz ...
Czytaj całość »Najnowsze
Cztery siostry
Poprzednia część tekstu ukryta jest TU. „Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.” Lew Tołstoy Siostra pierwsza Ire założyła swoją rodzinę stosunkowo szybko. Miała wtedy 17 lat, gdy poznała tego ciut od niej starszego chłopaka z sąsiedztwa. Czy się faktycznie zakochała? Gdy o to pytam, uśmiecha się do siebie. – Chyba nie, wiesz?.. Więcej było w tym ciekawości, zauroczenia niż faktycznej miłości. Poszliśmy szybko do łóżka i ...
Czytaj całość »Irene
„Czyli przyjeżdżasz dziś ostatnim promem? Dobrze, będę czekała na Ciebie na przystani. Czy masz już może pokój?” – ze zdziwieniem odłożyłam telefon z ostatnią wiadomością od Irene. Jak to czy mam już pokój? Przecież zaakceptowała mnie jako gościa, a to – zgodnie z zasadami couchsurfingu oznacza zaproszenie do domu. No chyba, że się ustali inaczej. – Zaraz, może ja czegoś nie doczytałam – mruknęłam so siebie, po raz kolejny przeglądając naszą korespondencję – Dziwne to wszystko.. W końcu, by wyjaśnić ...
Czytaj całość »Manila, czyli życie w hostelu – vlog #10
Życie zamknęło nas w Manili na prawie 3 tygodnie. Najpierw, w ciągu czterech dni musiałyśmy się przeprowadzić trzy razy, nim znalazłyśmy miejsce, gdzie mogłyśmy odpocząć. Nasz stan po ostatnim miesiącu spędzonym na wschodzie Indonezji był dość opłakany. Obie byłyśmy bardzo zmęczone, ja wręcz wycieńczona. Ostra biegunka, na którą cierpiałam od dwóch tygodni wyssała ze mnie wszystkie soki oraz chęć do życia. W naszym mieszkanku, udostępnionym przez hosta spędziłyśmy więc tydzień – Gaja rysując, bawiąc się i słuchając audiobuczków – ja ...
Czytaj całość »Jak mrówki robią kupę i siku?
Mój czekając na mocno spóźniony samolot Gaj zadał mi ważne pytanie. – Mamo.. Jak mrówki robią kupę i siku?.. Nie miałam pojęcia jak na nie odpowiedzieć. No bo że wydalają, to było oczywiste, ale jak? O pomoc poprosiłam Was i zagadka rozwiązała się bardzo szybko. A do tego okazało się, że jeden z czytelników bloga, Paweł, amatorsko zajmuje się komunikacją zwierząt, a przy tym jest prawdziwym pasjonatem mrówek. Paweł podzielił się nie tylko swoją wiedzą, ale i swoim autorskim tekstem, ...
Czytaj całość »Trekking na Wulkan Taal
Poprzednia część historii ukryta jest TU. Gaja stała na nadbrzeżu strwożona po pachy. – Mamo, wiesz że ja nie lubię łódek! Nie chcę płynąć! Nie chcę!.. – Oj Gajka, dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej, że nie chcesz płynąć na Taal? – Bo ona będzie skakać! Ja się boje! Boję się!.. No tak, niechęć Gajki do przepraw wodnych sięga korzeniami chyba jeszcze do Panamy, gdzie to złapałyśmy na stopa łódke lekarzy płynących na Ustupu (klik). Nie dość, że sternik dawał po garach, ...
Czytaj całość »Trekking na wulkan Taal – ceny, informacje praktyczne
Poprzedną część historii znajdziesz TU. Z tym natychmiast nie było jednak tak łatwo. Gdy przybiegłam do domu, Gaja zgodnie z moimi przewidywaniami smacznie spała. W ramach pobutki włączyłam jej ulubioną kreskówkę i rzuciłam się kończyć pakowanie. W końcu umawialiśmy się z hostem, że to nasz ostatni dzień w Tagatay, więc musialam przygotować nas do wyjazdu, a przy okazji – to wyjścia na Taal, na które zupełnie na pałę się zdecydowałam. Ale jak tu nie skorzystać, gdy błękitne niebo i słońce ...
Czytaj całość »Mały, ale wariat – czyli wulkan Taal na Filipinach
Po dwóch tygodniach depresji tropikalnej, która nas tylko zamknęła w czterech ścianach, a wielu ludzi owych czterech ścian pozbawiła, ogromnie tęskniłyśmy za słońcem. Obiecywana przez meteorologów zmiana miała już przyjść kilka dni temu, tymczasem Luzon wciaż był zalewany wodą i szarpany porwistym wiatrem. Wreszcie, któregoś ranka, podskoczyłam do góry z radości. Nie padało! Faktycznie, deszcz zniknął, ale też słońca jeszcze nie było. To tu, to tam, przez warstwę chmur próbowało przebić się błękitne oko nieba i to już wystarczyło, ...
Czytaj całość »Religie
Sylwester 2018, Tagatay, Filipiny – Gaju kochana – zapytałam wieczorem, porządkując porozrzucane zabawą rzeczy – Potrafisz mi powiedzieć, jakie religie poznałyśmy w podróży? – Religie? – uniosła brwi malutka – nooo… Buddystów znam… – Brawo córeczko. A pamiętasz, jak modlą się buddyści?.. – No tak! Medytują! Tak jak my medytowałyśmy w klasztorze!(klik) W Tajlandii! – Brawo. Jaką jeszcze inną religię znasz? – ciągnęłam temat niby od niechcenia. W końcu odwiedziłysmy tyle krajów, spotkałyśmy tyle różnych ludzi różnych i różnych religii. ...
Czytaj całość »Buty trekkingowe dla dziecka
Przyjęło się uważać, że dzieci nie potrzebują porządnego sprzętu na wędrówkę. Że poradzą sobie w trampkach, bawełnianych spodniach i zwykłej kurtce w miejscach, gdzie my, dorośli wędrujemy z reguły w profesjonalnym sprzęcie. Myślenie takie dyktowane jest często względami finansowymi vs. czasokres, w którym dziecko używa obuwia. Nóżka malucha szybko rośnie, a but używany jest relatywnie krótko, w związku z tym zakup butów trekkingowych, które do tanich nie należą, z reguły nawet nie jest brany pod uwagę. W ciągu naszej wędrówki ...
Czytaj całość »List z Timoru
List ten dostałam 16 maja 2011 roku od mojej koleżanki Ewy, pracującej wówczas jako lekarz w Timorze Wschodnim. Już dawno myślałam, że jak dojedziemy z Gajonem do Timoru, opublikuję ten list, byście zobaczyli ten kraj także i jej oczami. Niestety, koniec wizy zastał nas przy końcu Flores. Ostatecznie więc na Timor się nie przeprawiłyśmy, niemiej jednak obrazy opisywane przez Ewę – lekarkę od lat mam przed oczami i za jej zgodą z Wami się nimi dzielę. I – podobnie ...
Czytaj całość »Rejs na Komodo – informacje praktyczne
Warany z Komodo żyją w kilku raptem, bardzo ograniczonych siedliskach – na wyspie Komodo, Rinca, Gili Motang i Flores, które należą do Archipelagu Sundajskiego żyje w sumie około 6 tysięcy osobników. Jest to populacja szalenie mała, której grozi wyginięcie, więc przytominie, licząc także na wpływy z turystyki, rząd Indonezji w 1991 roku utworzył Park Narodowy Komodo, oraz rezerwaty na Flores. To był strzał w dziesiątkę, bo interes zaczął się kręcić znakomicie, a i Smoki zostały choć trochę ...
Czytaj całość »Smok z Komodo
Nie pamiętam, gdzie po raz pierwszy rzucił mi się w oczy Smok z Komodo. Czy to była Encyklopedia PWN, którą jako dziecko przeglądałam namiętnie, czy to było na zajęciach z biologi/geografii (wątpię), czy natrafiłam na jego zdjęcia gdzieś przypadkiem, zbierając materiały na zupełnie inny temat. Nie pamiętam więc gdzie to miało miejsce, ale pamiętam jak zawyła mi dusza: – Awwww… Chciałabym go kiedyś zobaczyć.. No bo SMOK to musi być coś. Nie dość, że olbrzymi, bo dochodzący do 3,5 ...
Czytaj całość »Jak dostać się z Bali na Flores?
Jak dostać się z Bali na Flores? Odpowiedzi jest kilka, w zależnosci od czasu, zasobności portfela i chęci na przygodę. Jest samolot, są łodzie motorowe o różnych standardach, są wycieczki wykupywane na Lomboku lub Bali, które łodziami zabierają na rejs do Parku Narodowego Komodo, są wreszcie środki lokomocji, którymi posługują się lokalni ludzie. My, kalkulując trzy powyżej wspomniane zmienne, wybrałyśmy oczywiście najtańszy transport publiczny, który nam sprawdził się w 100%, przenosząc nas w zaplanowane miejsce oraz dostarczając niezapomnianych wrażeń. ...
Czytaj całość »Iruka
Jej właściwe imię to Astagfiruka, ale wszyscy do niej mówią Iruka. Iruka znaczy : Niech Bóg wybaczy mi moje winy. Tak proszą wierzący w chwilach ostatecznych. I błagają: Ocal mnie Panie. Takie myśli miała w sobie mama Iruki, gdy w panice wybiegała z walącego się domu. Lombokiem trzęsło jak nigdy. Był sierpień tego roku. Mama Iruki ocalała. Iruka narodziła się miesiąc później. Mama Iruki ma smutne oczy. Nikt nie wie dlaczego. Może wszystkiemu winna jest sierpniowa trauma, która ...
Czytaj całość »Jak dostać się z Bali na Nusa Penida i Nusa Lembongan?
Jak dostać się z Bali na Nusa Penida i Nusa Lembongan – to pytanie na które jest wiele odpowiedzi, a zależą one głównie od zasobności portfela podróżującego oraz miejsca, w którym się znajduje. Speed boat Najdroższą, ale jednocześnie najszybszą opcją są speed boat’y, czyli motorówki. Koszt drogi „do”, szczególnie poza sezonem jest mocno negocjowalny. W Padangbai, w naszym przypadku rozmowa zaczęła się od 500 tyś rupii za osobę (do Lembongan, Gaja płaci pełną stawkę), a skończyła na 200 tyś. Sądzę, ...
Czytaj całość »Autostrada motorowa, SR Hotel i południe Bali
Autostrada Jadąc na południe Bali nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Nasłuchałam się wiele o szalonym ruchu, tysiącach turystów i wysokich cenach. Jechałam więc nieco najeżona, choć z wielką chęcią oglądnięcia samego południowego cypelka, przez miejscowych zwanego Bukit. Bogata w conieco doswiadczenia podróżniczego, na znajomym straganie zakupiłam dwa kilo mango oraz kilogram salaka, spakowałam dwie zupki chińskie – ot,tak na wszelki wypadek, sprawdziłam zapas kawy i ruszyłam w dół. Późnym popołudniem jechało się cudownie. Mimo ostrzeżeń znajomych przed ...
Czytaj całość »Dzikus
W Indonezji je się rękami. W muzułmańskich domach przed każdym stoi miseczkę wody, by można było owe ręce umyć, nim człek zabierze się do posiłku. Dla mnie to zaledwie namiastka higieny, ot takie zamoczenie palców, więc zawsze gonię Gaję i siebie do łazienki, gdzie porządnie, mydłem szorujemy ręce. A potem siadamy i jemy. Na podłodze oczywiście. Formujemy palcami kulki ryżu, a potem moczymy je w sosie i bierzemy pomiędzy kciuk, a środkowy palec. Kulka dodatkowo popychana palcem wskazującym, zgrabnie ląduje ...
Czytaj całość »Jak chorągiewka na wietrze?
– Mamo! Mamo! Chcę na basen! – wołała Tasia na widok błękitnej wody przydomowego basenu. – Ja też chcę na basen! – przekrzykiwała ją Gaja – Uwielbiam basen! – No dobra, wchodzcie! – zadecydowała mama Tasi – Ja przepraszam.. – wtrąciłam się, choć faktycznie był taki plan, by wieczorkiem dziewczyny dały nura. Temperatura jednak spadła, zaczął wiać wiatr, a woda w tym akurat basenie do najcieplejszych nie należała. – Ogromnie przepraszam, ale jeśli chodzi o Gaję, to niestety anuluję zgodę. ...
Czytaj całość »Wodospad Sekumpul – ósmy cud świata
Wodospad Sekumpul nie bez kozery zwany jest ósmym cudem świata. Leżący na północy Bali, długi czas znany był tylko miejscowym ludziom, relatywnie niedawno został dopiero przygotowany do odwiedzin dla szerszej publiczności. Z gustami generalnie się nie dyskutuje, więc macie prawo stwierdzić, że Wodospad Sekumpul wcale ósmym cudem świata nie jest. Na nas rzucił jednak czar, więc bezwzględnie uznałyśmy go za numer jeden na naszej liście ulubionych wodospadów na Bali. Przynajmniej na tą chwilę. Do Sekumpul można dojechać z dwóch kierunków ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem