Home / Najnowszepage 5

Najnowsze

Natalia i Wojtuś

Natalia i Wojtuś biebrzanski-park-narodowy

„Szczęście, szczęście, cóż to jest? Szczęścia dziś szukamy. Szczęście, szczęście, cóż to jest? Oto dziś pytamy…”. Śpiewam tą piosenkę i gładzę się po brzuchu, w którym mieszka synek. Pewnego zimowego dnia czar pryska. Stoję na podwórku trzymając walizkę w jednej ręce, a dziecko w drugiej. Mój ułożony i stabilny świat rozleciał się na kawałki – pustka w głowie. Zajrzałam do walizki, było tam jeszcze trochę wolnego miejsca. Schyliłam się, pozbierałam kawałki siebie i spakowałam do środka. To, czego nie udało ...

Czytaj całość »

Narty biegowe dla dzieci i dorosłych – zimowa magia na wyciągnięcie ręki.

biegówki dla dzieci i dorosłych

Od dwóch dni tęsknie spoglądałam w okno. Są ferie! Spadł śnieg! Wreszcie zima, jaką lubię! Ale co mogę zrobić z moją Gajeczką? Górek u nas nie ma. Niedaleko są trybuny stadionu lekkoatletycznego, z którego dzieciaki zjeżdżają na sankach, ale to przy ruchliwej ulicy, skąd śmierdzi spalinami. Jasne, że na bezrybiu i rak ryba, więc chadzałyśmy więc tam, choć ja w środku zżymałam się na te wszystkie pandemiczne ograniczenia. Bo gdyby nie pandemia, to dawno byłybyśmy u naszej znajomej Gaździny w ...

Czytaj całość »

Kot znajda czyli cena wygody.

Znalazłam kota

Siedział na drodze. W zasadzie nie była to droga, ale szeroka ścieżka biegnąca przez pola, ubita nogami spacerowiczów i kołami samochodów namiętnie ciągających kuligi. Siedział i się nie ruszał. Podobnie, jak nie ruszała się Gaja, kucają na przeciwko. – Jaki słodziak, mamo! Jaki piękny kociak! Jaki śliczny! Grzeje się w słoneczku!     Faktycznie. Kot siedział w słońcu, które sprawiało, że zaśnieżony świat wyglądał magicznie i bajkowo. Przyglądałam mu się z sympatią. Wyglądał pięknie. Puszysty, ze lśniącym futerkiem i przymrużonymi ...

Czytaj całość »

„Nomadzi – życie w drodze” – jak zostać cyfrowym nomadą?

Nomadzi - życie w drodze Zuza Bukłaha

Ta rozmowa miała miejsce w innym świecie. Świecie, w którym świeciło słońce, a ja nie miałam oporów, by przytulać ludzi. Mieszkałyśmy wówczas w jednej z lankijskich wiosek, w eleganckim domu hosta, właściciela jednej z licznych agencji turystycznych działających na wyspie. Wtedy właśnie odebrałam telefon od Zuzy. – Cześć – usłyszałam w słuchawce ciepły głos – Cieszę się, że wreszcie udało nam się złapać. Powiedz Asia, gdzie teraz jesteście? – Na Sri Lance! Uciekłyśmy od zimy w Centralnej Azji prosto w ...

Czytaj całość »

Nasz fanpage i moje konto na Facebooku zostały zhakowane! (na szczęście udało się je odzyskać)

konto zostało zhakowane

Nasz fanpage i moje konto na Facebooku zostały zhakowane, choć po tygodniu walki udało się je odzyskać.  A jak to się stało, że zostało zhakowane? Nie pytajcie. Sama wciąż jestem w szoku, a oczywiście nic nie zapowiadało takich wydarzeń…   ***   Ranek wstał dziś piękny. Po wczorajszych chmurach nie było ani śladu, z okna uśmiechało się do mnie czyste, błękitne niebo! – Juhu! – aż podskoczyłam w łóżku z radości. Po tygodniu przesiedzianym w domu szykował się wreszcie dzień, ...

Czytaj całość »

Ania i Larysa

Ania i Larysa 4

Kiedy Asia zaprosiła mnie do napisania artykułu w pierwszej chwili poczułam radość i dumę z wyróżnienia, ale minutę później ogarnęło mnie przerażenie i niepewność – bo cóż ktoś tak zwyczajny jak ja może Wam przekazać? Po kubku aromatycznej kawy i godzinie głębokiej zadumy zdecydowałam, że podejmę wyzwanie i napisze po prostu o sobie – takiej niezwyczajnym w swej zwyczajności dziewczynie, która odważyła się na życie po swojemu i wyjazd z dzieckiem. Na imię mam Ania i kiedy w 2012 roku ...

Czytaj całość »

Iza, Gaja i Iwo

Iza i rodzina

Nazywam się Iza. Podróżuję z prawie 5-letnią Gają i 2,5 letnim Iwo. Z podróżowaniem oswajamy się bardzo powoli, małymi kroczkami. Na początku  zabierałam moją dwójkę na tygodniowe wyjazdy oddalone maksymalnie 4 godziny drogi od naszego domu. W tym roku miałam zabrać ich do Portugalii na 2-tygodniowy tour, ale sytuacja na świecie skomplikowała nasze plany. Za to pierwszy raz objechaliśmy zachodnią Polskę zatrzymując się w różnych miejscach i poznając wspaniałe osoby. Zajęło nam to w sumie 3 tygodnie. Z każdą podróżą ...

Czytaj całość »

Anioły i demony.

Gaja w kuchni.

Z hosteliku do wioski było ciut ponad kilometr, z powrotem tyle samo. Niby nie było daleko, ale gdy się szło z ciężarami, droga dłużyła się niemiłosiernie. Za każdym razem starałam się kupić jak najwięcej potrzebnych nam rzeczy, ale siły limitowały mnie, więc w efekcie do sklepu musiałam iść codziennie. Najgorzej było z wodą pitną, której w upale potrzebowałyśmy dużo. Sześciolitrowy baniak zakupiony na lokalnym straganie lądował więc na mojej głowie, ciężkie, soczyste, tropikalne owoce starannie układałam w siatce, a ciężkie ...

Czytaj całość »

Tajemnice Pigeon Island.

Tajemnice Pigeon Island Thumbnail (4)

Pamiętacie ten moment, kiedy zgłoszono zaginięcie człowieka? Ratownicy natychmiast rzucili się do morza, przeczesując kilometry rafy koralowej. Co się okazało? Zobaczcie na filmie. Zobaczcie także, jak pięknie podróż uwrażliwia na przyrodę, rozwija wyobraźnie, uczy podglądać życie. Zobaczcie wreszcie jak pięknie bywa w świecie i już ostrzcie sobie zęby na podróż „po koronowirusie”.   ***   Kochani, zapraszam Was bardzo serdecznie na nowy film z naszej magicznej, lankijskiej Pigeon Island, zgrabnie zmontowany przez @Paweł Klaczek. Przenieście się tam wraz z nami. ...

Czytaj całość »

Jak topi się człowiek?

Pigeon Island. The beach.

„Jak topi się człowiek” to druga część historii opisanej w tekście: „Zaginął człowiek”. Ratownicy systematycznie przeczesywali ocean. – Utonął? – przerażone oczy Gajki szukały w mej twarzy nadziei. – Niekoniecznie.. – odpowiedziałam z nadzieją – W zimnej wodzie mogło zdarzyć się wszystko. Skurcz. Zawał. Przy odrobinie szczęścia udar. A może gość przeliczył się z siłami? Może prąd wywiózł go daleko od rafy? Może po prostu nie powiedział żonie, gdzie idzie pływać, albo zamiast pływać poszedł sobie pospacerować po wyspie… – ...

Czytaj całość »

Zaginął człowiek!

Pigeon Island. Shark.

Poprzednią część historii znajdziecie w tekście pt. „Pigeon Island. Wyspa ze snów.” Wyspa ogromniała w oczach. Widziałyśmy już wyraźnie poszczególne drzewa, trzy łódki wyciągnięte na piach i parę kręcących sie po plaży osób. Miejsce wyglądało rajsko i już uśmiechałam się szeroko na myśl o kolejnych 4 godzinach, do których uprawniał nas zakupiony bilet. Nagle coś kazało spojrzeć mi za burtę. – O MATKO! – wykrzyknęłam, nie mogąc znaleźć odpowiednich słów – O MATKO, O MATKO, O MATKO! Po jednej i ...

Czytaj całość »

Wieści z mangiańskiej wioski

Baye Unip i adoptowana przez nią Mira na zupie u Ate.

Kochani, postanowiłam zebrać w postaci wpisu ostatnie wieści z mangiańskiej wioski. Zapewne wiecie, że ten rok nie skończył się dla Mangian dobrze. 7 stycznia pisałam do Was tak: „Słuchajcie, jest sprawa. Jak wiecie, a może nie wiecie, w krótkim odstępie czasu przez Filipiny, a dokładniej mówiąc także przez wioskę Mangian przeszły dwa ciężkie tajfuny. Oko drugiego, tego w Boże Narodzenie w zasadzie minęło wioskę o przysłowiowy rzut beretem, a sam tajfun zrujnowal okolice, wyrywajac drzewa i obracając bambusowe chatki w ...

Czytaj całość »

Pigeon Island. Na spotkanie błękitu.

Sri Lanka Na spotkanie błękitu

Pigeon Island pierwszy raz zobaczyłam na banerze. Wyglądała tak pięknie, że aż nierealnie. Mała, zielona wyspa otoczona pierścieniem oceanicznego błękitu, kusiła białym piaskiem i chłodnym, palmowym cieniem. Na rafie koralowej, parę kroków od brzegu, pływały rekiny, żółwie szylkretowe i setki kolorowych rybek. Czy chciałyśmy zobaczyć to podwodne życie? Oczywiście!   Ps. Historię o tym, jak dostałyśmy się na wyspę i co nam się przydarzyło po drodze przeczytać możecie w tekście pt. „Pigeon Island. Wyspa ze snów”.

Czytaj całość »

Pigeon Island. Wyspa ze snów.

Morskie szaleństwa, kąpiel w morzu

Poprzednią część historii znajdziecie w tekście pt. „Sri Lanka. W raju pełnym blizn”.   O Pigeon Island pierwszy raz usłyszałam od naszych gospodarzy. Nim jednak usłyszałam – zobaczyłam ją na banerze. – To zdjęcie nie może być prawdziwe – z miną znawcy powiedziała Gaja, przyglądając się reklamie – Strasznie podciągnięte kolory. Popatrzyłam w zdumieniu na córkę. – No powiedź sama, mamo – kontynuowała, marszcząc nos – przecież w rzeczywistości nie ma takiego nieba. Ani takiego koloru palmy. Ani… A nie, ...

Czytaj całość »

Mariola i Sofii

Mariola i Sofi.

Dziękuję Asiu za zaproszenie do napisania tego artykułu. Chciałabym, aby był on inspiracją nie tylko dla samodzielnych mam/ojców, lecz dla wszystkich wahających się nad tym czy wziąć graty, zostawić kredyt mieszkanie i sru… Ponoć „zostawić korporacje i zmienić swoje życie, spełniać marzenia” jest teraz w modzie. Moda, nie moda – w moim przypadku, zawsze miałam to we krwi. Od zawsze byłam typem buntownika, robiłam to na co miałam ochotę nie zwracając uwagi na „to niebezpiecznie”. Mam taką duszę, której ufam. ...

Czytaj całość »

Życie jest bogatsze niż nasza wyobraźnia. W szóstą rocznicę podróży.

Gaja w nosidełku peru

Dziś obudził mnie deszcz. Nie gwałtowny, tropikalny, siekający bezlitośnie głośnym staccato, ale ten zwyczajny, polski, bębniący po mych oknach znajomym rytmem kropel. Deszcz, którego od przyjazdu doświadczyłam dopiero raz. Świat zza szyby spowił się monochromem. Zupełnie nie chciało mi się wychodzić z łóżka. Leżałam długo, przytulona do Gajenki, słuchając znajomych poświstów wiatru, które przez ostatnie sześć lat nie zmieniły się ani na jotę.     Dobrze, że 6 maja 2014 roku obudził mnie promykami słońca. Gdyby było inaczej, jeszcze trudniej ...

Czytaj całość »

Sri Lanka. W raju pełnym blizn.

bunkier Sri Lanka

„Sri Lanka. W raju pełnym blizn.” – to trzecia część historii o naszym ukochanym miejscu na Sri Lance. Część drugą znajdziecie w tekście: „Nilaveli Beach. Mój mały raj”. ***   Szybko się okazało, że nie było kogo budzić. Na horyzoncie zobaczyłam idącego w moim kierunku Małego Człowieka. Gajon, któremu sen przerwały koncertujące pawie, był wciąż lekko niedzisiejszy. Krzywe warkoczyki i dyndające troczki od sukienki tylko pogłębiały to wrażenie. – O, tu jesteś mamusiu.. – skonkludowała, gdy dobiegłam do brzdąca – ...

Czytaj całość »

Nilaveli Beach. Poranek w raju.

dziecko na huśtawce Sri Lanka

To właśnie mnie zachwycało! Ten bezruch cywilizacji, za to totalny ruch natury! Morze szumiało głośno, zaspane głowy palm czochrał poranny wiatr, ptaki krzyczały, świergotały i piszczały, co rusz przelatywał ciężki bąk, a kula słońca, która w międzyczasie drapała się coraz wyżej i wyżej, co jakiś czas figlarnie przysłaniała się czapą chmur.. Trwał poranek w raju”   Opowieść o tym niezwykłym miejscu kryje się tu: Nilaveli Beach. Mój mały raj.  

Czytaj całość »

Nilaveli Beach. Mój mały raj.

huśtawka na plaży Nilaveli Beach

„Nilaveli Beach. Mój mały raj.” – to druga część historii o naszym ukochanym miejscu na Sri Lance. Część pierwszą znajdziecie w tekście: „Wyjazd w ciemno. Jak znalazłam raj.” ***   Obudziły mnie krzyki zwierząt. – Miaouuu! Miaouuu! – coś darło się z dali. – Miaouuuu! – coś odpowiadało z bliska. Wyskoczyłam z łóżka jak sprężyna i rzuciłam sie do okna, w locie nakładając okulary. – Miaouuuuu! – przed moim nosem, na środku łąki ciągnącej się przed dormi stał sobie paw.  ...

Czytaj całość »

Sri Lanka. Raj na ziemi.

Sir Lanka ODCINEK 1 Czy znalazłam swój raj

Od dawna tęskniłyśmy za słonecznym i spokojnym oceanem, ale wszędzie, gdzie trafiałyśmy, było coś nie tak. A to ruchliwa droga zaraz przy plaży, a to głośna muza z imprezowych knajp, to znowu fale tak gwałtowne, że strach nogę zanurzyć. Gdy więc jechałyśmy na wschodnie wybrzeże Sri Lanki, które dopiero przygotowywało się do turystycznego sezonu, nie oczekiwałam zbyt wiele. Rzeczywistość przerosła jednak wszystkie moje marzenia. Trafiłyśmy do raju.       Opowieść o tym,  jak znalazłyśmy nasz mały raj na ziemi, ...

Czytaj całość »