Ludzkie drogi są niezwykłe. Wiją się przez życie, zahaczają o inne, czasem zaledwie je muskając, czasem przecinając i zapisując się w pamięci serc na zawsze. Czasem owo przecięcie dróg następuje niespodziewanie, a czasem go wyglądamy, ciesząc się od dawna na przyszłe spotkanie z drugim człowiekiem. Z Piotrem Strzeżyszem (onthebike.pl) rozmijaliśmy się wiele razy. Najpierw w Poznaniu, gdzie od czasu do czasu bywałam odwiedzając naszych wspólnych przyjaciół. Potem już tu, w Ameryce Południowej. Oboje nas przytulila Cecylia – szara ...
Czytaj całość »Mac Gyver
Nie miałam sznurka. Nie mogłam znaleść różowej,3-metrowej gumki. Nie mogłam więc podwiesić moskitiery. I najgorsze – pomysłu co zrobić także nie miałam. Za to miałam stadko komarów bzykających nad moją głową. Olśnienie przyszło niespodziewanie. Nić dentystyczna. *** Po ukończonym szczęśliwie montażu mama Asia Improwizatorka Sezonu, poklepała się z uznaniem po plecach i wykonawszy w stronę moskitów ogólnie rozumiany gest Kozakiewicza, zapadła w spokojny sen. Stado komarów nadal bzykało nad jej głową.
Czytaj całość »Graniczne historie. Kostaryka/Nikaragua
Kolejny kraj za nami, przejechany szybciutko, w zasadzie z dwoma stopami tylko. W Puerto Jimenez, pięknej, niezbyt uczęszczanej wioseczce, a dokładnie rozwalającym się, stareńkim domku zagubionym w pacyficznej dżungli, gdzie budziły nas tukany i odwiedzały małpy zagościłyśmy na tydzień, a potem na 2 tygodnie w Ajahuela, u mojej ukochanej Ileany, z którą półtora roku temu uczyłyśmy angielskiego na woluntariacie w peruwiańskim Chivay.. Plotki o Kostaryce okazały się być prawdziwe – jest tam okropnie drogo. Nie stać nas ...
Czytaj całość »Ileana
Ucka z Pawłem, moi przyjaciele z Polski, informując mnie o ich przylocie do Cancun, nie dali mi wielkiego wyprzedzenia czasowego. W zasadzie maila od nich dostałam tuz przed Swietami, gdzie to wiadomo, ze Swieta i Nowy Rok to okres bardzo niesprzyjajacy dla podroznikow. Raz, ze podróżuje wtedy cały świat. Dwa – że z tego tytułu ceny skaczą pod niebo. Czas ten postanowiłam przeczekać u Ileany, mojej przyjaciółki z Kostaryki. To niezwykłe jak wiele mogą dać sobie ludzie w ciągu 2 ...
Czytaj całość »Hostelowe rozważania
Stałyśmy przed hostelem spoglądając to na budynek, to na siebie. „Purple House”. Niski, niewielki domek w kolorze zakładu pogrzebowego i niewiele mówiącej nazwie. Przed nim, stolik, krzesło i wpatrzony w ekran komputera dziadek. -Pewnie jest inżynierem, albo tłumaczem – powiedziałam do Gajki – popatrz, pracuje przez internet i tak zarabia na życie -I może kupić lody?-zapytało moje dziecię, dając wyraz swej najważniejszej potrzebie -Nie wiem tego kochanie. Być może tak. Dziadek był tyczkowaty, pomarszczony, z pożółkłą od papierosów brodą ...
Czytaj całość »Jest taki dzień..
Kochani, Święta.. Jakże się cieszę, ze są palmy i jest gorąco. Cieszę się, bo tu świąteczny nastrój nie jest taki jak w Polsce. Bo dzięki tym palmom i tropikalnemu słońcu cierpię trochę mniej. Tęsknię za moimi Rodzicami, Ciotkami, Wujkami, cała moja Rodzina, która spotyka się zawsze przy wigilijnym stole. Tęsknię za naszymi małymi i dużymi tradycjami, za zapachem domu i wzruszeniem ściskającym za gardło. I wybuchami śmiechu przy odpakowywaniu prezentów. Tęsknie za Domem moim. Mam nadzieje, ze Wy kochani – ...
Czytaj całość »Morfo
Widzieliście kiedyś latający skrawek błękitnego nieba? Tu niebo lata. Trzepocząc, przysiada na kwiat i wtedy przemienia się w kruchego motyla. Potem rozkłada skrzydła i znów staje się błękitnym skrawkiem życia ulatującym ku słońcu. Zródło:http://es.forwallpaper.com/wallpaper/morpho-duet-179077.html Ja niestety nie zdążyłam uchwycić..
Czytaj całość »Cud podróży
– Nie, nie, ona naprawdę nie jest zmęczona, to tylko 3 quadry* przecież – uspokajałam czekającą na przystanku autobusu dziewczynę – Po prostu zasnęła biedaczka w samochodzie i teraz jeszcze jest pomiędzy światami. Gaj, maluszku – zwróciłam się do mojej córki skrzywionej grymasie niechęci – kochana, odpoczniemy jeszcze troszkę tutaj i zaraz ruszamy do hostelu. To już bliziutko, tylko trzy quadry.. -Aaaaaaaaaaaaaaaa!!!! – rozdarł się mój dziec w proteście. Siedziałam wiec i czekałam wiedząc, że na histerie najlepiej robi kombinacja ...
Czytaj całość »Mikołaj
Dni podróży mijały. Niektóre szybciej, niektóre wolniej, pełne chwil pięknych i chwil trudnych. Skupiona na teraźniejszości, zanurzona we własnych myślach i tutejszym świecie kompletnie straciłam poczucie czasu, zapominając który jest dzień, jak się zwie i jaki numerek ma przyporządkowany. I te dni tak sobie mijały, aż do trzech dni temu, gdy zorientowałam się, ze.. przegapiłam Mikołaja! I smutno mi się zrobiło, bo Mikołaj to fantastyczny dzień, wyczekiwany przeze mnie od czasów kiedy byłam dziewczynką. Do dziś zresztą lubię tego jowalnego ...
Czytaj całość »Przed-świątecznie..
Grażynka z Maćkiem mieszkają na wiosce. Nie jest prosto do nich trafić, od głównej drogi trzeba iść prawie godzinę, potem jeszcze wiedzieć gdzie skręcić, by w końcu trafić na osiedle kilku domków zgrupowanych wokół niewielkiego basenu. Mieszkaj a tam sobie spokojnie wraz z kilkoma kanadyjskimi rodzinami i na dobrą sprawę mogliby nic nie widzieć i nie słyszeć, tym bardziej, ze jak to tutaj bywa, od reszty świata odgradza ich siatka i solidna brama. Jednak chcą widzieć i słyszeć i wybierają ...
Czytaj całość »
Somos Dos Fotoreportażowy blog podróżniczy mamy z dzieckiem