Home / AZJA (page 2)

AZJA

Efekt placebo

No i zachorzał mi Gaj.  Zdarza się to nam od czasu do czasu, na szczęście rzadziej, niż częściej. W naszym dormi dzień wstał piękny, choć miły zmrok i chłód w ogóle tego nie anonsowały. Także nic nie anonsowało choroby Gai, która obudziła się, przeciągnęła, popatrzyła na mnie zaspanym okiem i znów zasnęła. Tak, chłodne i mroczne dormi nie nastrajało do dziennych aktywności. Dla mnie jednak taryfy ulgowej nie było. Należało wpakować całe 6 kg wreszcie pachnących świeżością ciuchów z powrotem ...

Czytaj całość »

Nauka zegara

Uczymy się z Gajenką zegarka. Wiadomo – umiejętność trudna, ale bardzo nam w praktyce potrzebna, bo nie raz zdarzyło się już, że pokrzykiwałam do malucha: – Gajaaaa!.. Która godzinaaaa?.. Gaj wówczas patrzył na pierwszy lepszy dostępny zegar i odkrzykiwał: – Gruba wskazówka na.. y… trzy!  A cienka…  yyy, między dziewięć i dziesięć! A że akurat w naszym podręczniku do matematyki istniał adekwatny rozdział, wyciągnęłam jeden z dwóch naszych kultowych zegarków i rozpoczęłam lekcję.     Rozrysowałam oś czasu, namalowałam dzień, ...

Czytaj całość »

Tsunami. Kiedy cofa się morze.

– Iman – zapytałam kiedyś mojego hosta mieszkającego w indonezyjskiej wiosce, na brzegu Cieśniny Sundajskiej – czy Ty nie boisz się tak mieszkać przy samej plaży? – Nie – odpowiedział ze zdziwieniem Iman – A czego miałbym się bać? Cicho tu, bezpiecznie, daleko od cywilizacji. Wszyscy się znamy, każdy obcy jest widoczny jak na talerzu. – Tsunami – odpowiedziałam, dzieląc się swym olbrzymim lękiem – Tsunami? – zastanowił się przez moment Iman – Nie, nie obawiam się. Tutaj tsunami nie ...

Czytaj całość »

Kucharz na polskim statku

kuya leo 3 Baler surfing

  D   Świat jest pełen niespodzianek. Otóż kierowałyśmy się już do domu, zmęczone godzinami w oceanie, gdy zaczepił mnie ubrany na żółto człowiek. Siedział sobie sam na pustej, mocno zaśmieconej działce i patrząc w morze, sączył piwo. – Where are you from, Ate? (Skąd Pani jest?)- zapytał z wyraźnym zainteresowaniem. – From Poland – odpowiedziałam, z góry przewidując dalszy ciąg typowej konwersacji, czyli pytania o długość pobytu w Baler i zagadkową nieobecność męża. Tym razem jednak życie przygotowało niespodziankę. ...

Czytaj całość »

Reni zginął

reindeer toy

O tym, że Reni zginął zorientowałyśmy się dopiero wieczorem. Ot, chciałam zrobic nam kanapkę, a chleb był w plecaku właśnie. Plecaczka jednak nie było. – Co sie z nim stało?..  –  zachodziłam w głowę – Przecież zawsze go mam na plecach. Gdzie ja go położyłam? Przeglądnęłam po raz kolejny hostelowe dormi, kuchnię, wyjrzałam na podwórko.  Nie ma. – Mamusia nie miała plecaczka na pleckach, jak przyszłyśmy. – oświadczyła Gaja – Pamiętasz? Siedziałaś tutaj, a ja się przytulałam do plecków.. Nie ...

Czytaj całość »

Ciepły prysznic, czyli migawka z naszej rzeczywistości

terma prysznicowa

Odkąd zawitałyśmy do Azji, podróżujemy z małą grzałką nurkową. A jak wyglądało nasze spotkanie z dużą? Ach, przeczytajcie sami poniżej..   *** PUF!!! Rąbnęło tak, że aż odskoczyłam. Niemiły swądek rozniósł się po pomieszczeniu. Grzałka. Spaliłam. Ale jak? Co? Co właściwie się stało?   – Iyyyyyaaaaa!.. – wrzasnęłam do naszej hostki, jedynej mieszkanki tego starego, ponurego domu w Baguio – Iyyyaaa!.. Iya już stała za moimi plecami. – Co się stało??? – Słuchaj, ja nie chcę tego podłączać. Ja się ...

Czytaj całość »

Hanging Coffins, Sagada. Niespodziewane odkrycie.

sagada, hanging coffins

Droga Wykończone całodzienną podróżą, nasz pobyt w nowej prowincji postanowiłyśmy rozpoczać od niedługiego treku, który wyglądał na nieuczęszczany, tak, by przyjrzeć się okolicy, pobyć trochę samemu w górach, a i zdążyc do domu przed zapowiadanym deszczem. Spakowałam więc prowiant, wodę i zeszłam z maluchem na przystanek jeepów tuż pod naszym hotelu w Bontoc (wytargowałyśmy pokój w cenie 340peso) Jeep (50 peso) wypełnił się w niecałe pół godziny, po czym ruszyłyśmy. Droga była duższa, niż się spodziewałam. Przejechanie 20 kilometrów dzielących ...

Czytaj całość »

Hundred Islands Park, Alaminos. Szybki wypad z Manili.

Hundred Islands, Alaminos

Hundred Islands Park w prowincji Alaminos kusił nas swoim pięknem, odstraszał cenami. Co jednak straszne było z daleka, z bliska okazało się, że jest do objęcia i nie boli aż tak kieszeni, jeśli zrobi się to rozsądnie.  Wyjazd na Hundred Islands najlepiej potraktować jako dwudniową atrakcje (Hundred Islands + Bolo Beach) z trzema noclegami, ale oczywiście można tu przyjechać tylko na jeden dzien i nocnym połączeniem wrócić do Manili, niemniej jednak wymagać to będzie dużej determinacji i zasobu sił.   ...

Czytaj całość »

Piąta rocznica, szósty rok

choquequerao droga

Czy u Was też mama przypomina Wam o rocznicach? Czy to ona pisze do Was, że Wasz tata kończy 70 lat, Wasza ciotuchna ma 30 rocznicę ślubu, a brat – imieniny?   U nas w rodzinie tak wlasnie jest.   To mama pamięta o wszystkim.   To mama przypomina o Rocznicach i Bardzo Ważnych Dniach.   Są tylko dwie daty, o których nie trzeba mi przypominać i których pamiętać bedę do końca życia.   Jedna to urodziny mojej Gajeczki. I ...

Czytaj całość »

Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa. Krwawy Piątek na Filipinach.

crucifixion san pedro cutud, san fernando, philippines

Poprzednią część historii o ukrzyżowaniu Jezusa znajdziecie we wpisie: Ukrzyżowanie człowieka. Wielki Piątek czyli krwawy rytuał na Filipinach.   Ukrzyżowanie, zgodnie ze starożytnymi źródłami, było niewątpliwie jedną z najbardziej okrutnych i poniżających rodzajów kary w antycznym świecie. „Medyczne aspekty śmierci krzyżowej Jezusa.” (klik) Prof. Władysław Sinkiewicz   Ruben podniósł się z prawdziwym trudem i stanął naprzeciw rzymskiego legionisty. Mężczyzna obserwował jego zmagania z obojętną miną, po czym wziął go za ramię i zaprowadził pod krzyż.  Patrzyłam jak zahipnotyzowana.   Tłum ...

Czytaj całość »